Ale przyznaj tęsknota za jakością podróżowania jest, prawda ? Powiedz prawdę i nie oszukuj sam siebie. A tak nawiasem mówiąc co miałeś poprzednio ?
Nie dorabiaj ideologii - nie oszukuję sam siebie bo nie muszę

(dlatego, że ty sprzedałeś T i kupiłeś VW, rozumiem, odezwał się twój dysonans pozakupowy

).
Miałem Borę (taki Golf IV w wersji sedan , jakaś wersja full wypas na France) 1,9 TDI (pierwszy i ostatni dizel w moim życiu

)
Obiektywnie:
- Bora mniejsza w środku (na długość i szerokość) - w Aurisie na tylnej kanapie 3 osoby jadą luźniej niż w VW.
- Przewaga Bory nad Aurisem w kwestii "przytulności" wnętrza (był welurek, miękkie boczki drzwi , obicie deski też chyba było bardziej miękkie , Auris jest bardziej plastikowy)
- bagażnik w Borze 500 dm3

, ale jak to w sedanie - wąskie "wejście". Bagażnik w Aurisie wystarczył mi do zagranicznych wczasów w 4 osoby

).
- Bora bardziej miękkie zawieszenie (może (???) dlatego, że używka z nie wiadomo jakim kilometrażem

). Twardszy Auris jest lepszy do kontroli i daje większe poczucie bezpieczeństwa.
- z powodu innego rozstawu kół (mniejszego) jazda Borą po koleinach to była masakra
- mniejszy prześwit w Borze powodował, że spojlerem przednim szorowałem po garbach kolein
- w siedzeniu "wysoko" w Aurisie I (pomimo, że mam 184 cm) zakochaliśmy się po pierwszej przymiarce z żoną do tego autka

- to jest m.in. powód, że póki co wyperswadowałem jej zakup Aurisa II

w którym znowu siedzi się "nisko" jak w innych kompaktach z segmentu C.
- fotele w Borze może były "ciut miększe" ale za to "ciut" mniejsze.
Poza tym Bora to był dizel (chyba wtopiłem z zakupem

) - a więc inna jazda niż benzyniakiem.
Wiadomo, spalanie mniejsze, ciągłe dolewki oleju, problemy (bliżej niezidentyfikowane) z odpalaniem w specyficznych okolicznościach. I leciałem nią może max 140 km/h ze strachem w oczach (raczej o silnik i turbinę niż resztę mechaniki), a Aurisem ok. 200km/h licznikowe bez strachu

)
Jako ciekawostkę powiem: wymiana turbiny (zacząłem ciągnąć ni stąd ni zowąd za sobą niebieską zasłonę, na szczęście na miejscu "w domu" a nie na trasie) + wymiana oleju i wszystkiego co wtedy trzeba zrobić , zabolała ok. 2100 pln , czyli częściowo oszczędności na mniejszym spalaniu poszły się ........ebać

Jak to mówią cieszyłem się jak kupowałem i
jak sprzedawałem 
Czy tęsknię za "jakością podróżowania" ?
Powiem ci tak:
raczej nie.
Aurisem też nam się wygodnie podróżuje (nawet bardzo

).
Bora, to był jedyny mój samochód (raczej z powodu tego TDI niż pozostałej mechaniki) gdzie miałem cykora wsiadając do dłuższej trasy (jadąc na jakieś wczasy zagraniczne pojechałem mniejszą Almerą siostry

).
Bora na szczęście nigdy nie stanęła mi na trasie i dlatego wspominam ją mimo wszystko ciepło, obiektywnie też muszę napisać - nie trapiły ją "drobne awarie" - to nie tak ciepło jak wszystkie inne wcześniejsze samochody (w tym Trabant i Wartburg)

Poza tym Bora była z 2000 roku (na rynek inny niż PL !!! ) - VW były też wtedy być może "lepiej" robione (w porównaniu z tym co zacytowałem parę postów wcześniej).
Podsumowując:
po przesiadce z WV na Toyotę
znowu odetchnąłem !!!
