Hmmm... mam podobne rozterki co Jarod84. zastanawiam się, czy po zakończeniu okresu gwarancyjnego nadal jeździć do toyoty, czy też poszukać nieautoryzowanego mechanika, który zrobi wszystko (lub prawie wszystko przy aurisku) za 30-40% mniejszą kwotę. jeśli chodzi o aso, to musimy pamiętać, że mamy tam do czynienia z "czynnikiem ludzkim", który w naszych realiach często daleki jest od uczciwości. można jedynie się łudzić, że ewentualne przypadki nieuczciwości będą występowały rzadziej, gdy kupujemy wszystkie elementy w aso, aniżeli gdy przyjeżdżamy z własnym olejem filtrami itd. a może tylko się łudzę?
na starym forum mieliśmy bardzo podobną dyskusję i wtedy ktoś napisał, że jak się ma 60-70 tys. na nowy samochód, to te kilka złotych na olej z aso nie powinno spędzać nam snu z powiek.
a może rzeczywiście nie ma się co bić o te 200-300 PLN i wozić własne graty?