Włączenie klimy powinno pomóc w osuszeniu wnętrza bez względu na temperaturę zewnętrzną (poniżej legendarnych 4*C osuszacz i tak powinien działać).
Marka filtra (producent) nie ma tu nic do rzeczy.
W swoim Aurisie (klima auto) też obserwuję takie zjawisko - szczególnie jak wzrasta wilgotność na zewnątrz lub nagrzeję zmrożony środek.
Jak jadę sam (ew. pasażer) to nie paruje , jak jedziemy w cztery osoby to nawet przy włączonej klimie przód mam w miarę suchy , a z tyłu boczne szyby zawilgocone (czasem mniej czasem bardziej , zależy od temp. zewnętrznej i wilgotności powietrza).
Nawet klima i jazda w długiej trasie nie wysusza szyb z tyłu do końca.
Czasami (temp. zewnętrzna i wilgotność) tył też jest suchy nawet przy wyłączonej klimie.
Po prostu taki urok Aurisa - ma słaby "naturalny" przewiew i to wszystko.Do sprawdzenia mogłyby być jeszcze ew. klapki w bagażniku (pod filcem) nisko w okolicach prawej strony błotnika-zderzaka.
Jeśli są niedrożne to tym bardziej "naturalny cug" w kabinie słabnie i wzrasta wilgotność na szybach.
PS
Wykluczam przypadek, że nie włącza ci się klima (mało czynnika) pomimo, że lampka świeci.
Kiedyś w poprzednim samochodzie (VW) miałem taki przypadek, że parowało jak diabli nawet przy minimalnej mżawce - w kabinie sauna , z przedniej szyby od środka zbierałem wodę szmatą w czasie jazdy
Wymieniałem filtry PP i guzik to dawało.
Okazało się , że zatarła się oska od klapki od obiegu wewnętrznego w pozycji zamkniętej mimo, że klimatronik nie sygnalizował zamknięcia wlotu powietrza. Po wywaleniu tej klapki (połamała się ośka podczas próby naprawy) jak ręką odjął , skończyło się parowanie wnętrza.