Jeśli ktoś grzebał - to proszę o podpowiedź w temacie.
Pacjent: Auris 1,4D4D 2008.
Postanowiłem napisać, bo potwierdzam to co jest przedmiotem dyskusji.
Na tyle co ogarniam mechanikę to jasne jest i oczywiste że syczenie jest spowodowane ruchem powietrza przez jakiś otwór. Słychać ewidentnie syczenie.
Jako że diesel nie ma przepustnicy powietrza która wytwarza podciśnienie jak w benzynie, jest pompa Vacuum zintegrowana z alternatorem i jej nie słychać, moim zdaniem to jest specyficzne servo hamulcowe - po prostu tak jest zbudowane że syczy, ale może tak być nie powinno? Chętnie posłucham co macie do powiedzenia?
O ile wiem to Serwo ma spec. zawór regulujący siłę hamowania w przypadku wciśnięcia pedału hamulca (by nie działał od razu z max siłą) i wydaje mi się że ten zawór puszcza. Tyle że nie wiem czy puszcza, bo jest nieszczenny czy taka jest jego prawidłowa praca.
1. Nie ustaliłem czy syczenie jest wynikiem ciśnienia / czy podciśnienia.
2. Faktem jest że gdy wcisnę pedał hamulca syczenie znika zupełnie. // Nie ma kompletnie znaczenia czy zimno, czy upał, czy leje, czy wiej, czy wrona siadła na dachu, syczy absolutnie zawsze jeśli pedał hamulca nie jest wciśnięty//.
3. W związku z tym że serwo hamulcowe to podciśnienie to z definicji zakładam że słyszę podciśnienie.
4. Nie zlokalizowałem jeszcze miejsca ale wyraźnie gdzieś z okolic pedałów.
5. To syczenie jest od nowości, było zawsze, w związku z tym że autem jeździła osoba o słabszym słuchu (ojciec) to nie słyszał, ja słyszę. Oczywiście słychać syczenie tylko gdy, wyłączone jest radio, stoję - nie jadę (hałas kół zagłusza), silnik może pracować na wolnych obrotach i syczenie słychać gdy pozamykane są szyby, silnik wtedy pracuje cicho.
Oczywiście jak załączę radio to nie słyszę i można mieć to w dupie... ale mnie to denerwuje, czasem chce pojechać w ciszy, (stanę na światłach i "Ssssssss..") niestety słuch się wtedy skupia na syczeniu, co denerwuje.
6. Uwaga: jest niebezpiecznie w momencie gdy stoję z górki, w momencie uruchomienia silnika na około 1,5-2 sek nie ma hamulców - dosłownie. Złapałem się na tym gdy uruchomiłem silnik - auto zaczyna lecieć w dół z górki - naciskam nogą ~ brak reakcji - zaciągam ręczy w ostatniej chwili zanim się nie wrypałem w inne zaparkowane auto. Od tego czasu uruchamiam silnik w gotowości z hamulcem ręcznym. Ponawiam taką próbę czasem i odkąd pamiętam (8lat) jest tak samo, korzystam z tego auta częściej i mi to zaczyna przeszkadzać.
7. Ewidentnie wychodzi na to że pompa podciśnienia potrzebuje 1,5-2sek od uruchomienia silnika na usprawnienie układu i hamulce działają ok. Generalnie od tego momentu hamulce są brzytwa, auto hamuje bardzo dobrze, staje w miejscu jak się wdepnie, po prostu lakier spływa z maski. Nic się złego nie dzieje i nigdy nie działo gdy pracuje sinik.
8. Do tej pory to olewałem, ale skoro znalazłem temat na forum, to pytam czy ktoś ma doświadczenie z tym tematem, po pierwsze: chciałbym zlokalizować miejsce syczenia? Jak to zlokalizuję to sobie już poradzę, pomysłów nie brakuje, (co najwyżej może braknąć $).
Zatem - lokalizacja - czy ktoś ma jakieś wskazówki skąd syczy?