Jednak pogoda się wyklarowała i po obiedzie popędziłem na parking C.H Plaza i dokończyłem dzieła. Wpadło PB Blackhole Glaze i na to Natty's Blue. Do czasu należy spokojnie doliczyć kolejne 4h. Nie wziąłem płynu do szyb i noc mnie zastała - jutro szyby i odpicowanie plastików/uszczelek za pomocą Turtle Wax ICE i jeśli siostra pożyczy lustro - konkret fotki :D
Kupa roboty z tym, ale gładkość powłoki, to jak palec idzie po lakierze, to, że nie wyczuwam żadnych chropowatości - warte każdej minuty i każdej złotówki wydanej na te kosmetyki. To moja pierwsza taka akcja i pierwszy zakup droższych niż Turtle Wax kosmetyków do auta.
Tata już zamówił taki zabieg na Aurisie

Teraz mam chęć zapodać czarnuchowi polerkę maszyną, bo jednak coś jeszcze zostało do usunięcia
