Piszę ku przestrodze
Przed wyjazdem na urlop miałem problem z przepalającym się bezpiecznikiem gniazda zapalniczki.
Podłączałem do gniazda przenośne DVD dla dziecka i nawigację - w poprzednim samochodzie ten sam zestaw działał bez problemu, a w Aurisie wywalało bezpiecznik.
Pomyślałem, że bezpiecznik jest "za mały" i nic się nie stanie jak wsadzę większy - w końcu sprzęt jest markowy i wtyczki są dobre (sprawdzone w paru samochodach i nie robiły problemu).
Działało przez parę godzin, dopiero przy problemie na trasie (okazało się że droga jest zamknięta) postanowiłem odpiąć DVD i podłączyć navi.
Syknęło i przestało działać radio, gniazdo zapalniczki, sterowanie lusterek, zestaw głośnomówiący..
Zmieniłem bezpiecznik - nic to nie dało. Poszukałem w instrukcji i wymieniłem bezpiecznik od radia - także bez skutku.
Dalsza część trasy musiała odbyć się bez radia, na szczęście klima działa... DVD ma swoje baterie - więc córka nie była pokrzywdzona...
Po dojechaniu na miejsce, znalazłem elektryka - posprawdzał instalację na tyle ile mógł - diagnoza - upalona któraś ze ścieżek lub jakiś kabelek, bo na każdym bezpieczniku prąd był.
Elektryk nie chciał się podjąć naprawy - w sumie go rozumiem - bo to grzebanina - a ja na urlopie jestem tylko przez jakiś czas, więc jakby mu się coś przedłużyło to nie miałbym jak wrócić do domu, a tak - dam sobie radę bez radia itd...
Jestem umówiony na poniedziałek w serwisie MSE w Krakowie na Wielickiej - mają dobrą opinię jako magicy elektrycy, chociaż nie są najtańsi.
Dam znać do jakich wniosków doszli i ile mnie kosztowała własna głupota z podmianą bezpiecznika na większy... no i czy nie poszło więcej systemów elektrycznych/elektronicznych, niż te, które zaobserwowałem.
Może ktoś miał podobny problem i uświadomi mnie przed poniedziałkiem na co mam się przygotować?