Udało mi się samodzielnie wymienić jedno wadliwe ogniwo baterii trakcyjnej.
Przy okazji wyczyściłem wentylator chłodzenia baterii trakcyjnej, wyczyściłem blaszki styków (bus bars) - są miedziane, zamieniłem kolejność par ogniw (zewnętrze do wewnątrz, wewnętrzne na zewnątrz), zmieniłem ustawienie czujników temperatur 1 i 3 ze skrajnych ogniw na "bardziej w środek" oraz oczywiście wymieniłem śmierdzące węże gumowe na węże z PCV.
Osobiście uważam, że najwięcej roboty jest z przygotowaniem otworów w wężach oraz z czyszczeniem blaszek, niemniej jednak wygląda na to, że się opłaciło. Blaszki z listwy ze stykami do komputera czytającego napięcia wyjmowałem bokiem, tak, że blaszki czujników zostawały w listwie (bałem się urwać kabelek i wolałem ich nie ruszać) - dało radę bez wyjmowania. Przed operacją oprócz pary z uszkodzoną celą notowałem jeszcze podwyższoną rezystancję na dwóch innych parach ogniw - po czyszczeniu wszystkie rezystancje spadły do 21 mOhm - więc wygląda, że się opłacało.
Śruby i blaszki wykąpałem w occie, ale nie należy ich trzymać zbyt długo w kąpieli.
Najwięcej "zabawy" było z wierceniem/wycinaniem otworów w wężach PCV oraz ich późniejszym założeniem. Wchodziły jak guma na konar, który nie chce zapłonąć, ale z pomocą kombinerek nawet jakoś się udało. Węże zostały zaślepione taśmą izolacyjną, a już po założeniu odkryłem, że do zakorkowania idealnie nadaje się kapturek na wentyl koła - to będę wymieniał następnym razem.
Balansowanie - okazało się niepotrzebne. Napięcie na celi, którą zamontowałem było 7.45V, na pozostałych ok 7.89V
Już od razu po założeniu komputer nie wyświetlał błędu baterii trakcyjnej a po paru przejażdżkach napięcie się wyrównało.
Jeszcze po tej całej operacji najwyraźniej oparcie tylnej kanapy nie jest już tak precyzyjnie skręcone jak fabrycznie i trzeba trochę mocniej trzasnąć, żeby zatrzaski zaskoczyły, ale zamontowane dwa foteliki dziecięce skutecznie uniemożliwiają składanie, więc póki co zostaje jak jest.