Jak ktoś chce tanie - jego wybór.
Jak ktoś chce dobre i trwałe - Valeo.
Valeo przetrwały nawet zderzenie, zderzak rozłupany, wzmocnienie i parę innych części również do wymiany (nie w Toyce), Audi które waliło w mniejsze auto (ale nowsze) przód miało taki, że nie było widać co to za marka - a czujniki przełożyłem do nowego zderzaka i dalej ok.

Z czujnikami jest jak dziećmi: dopóki ich nie masz, możesz żyć - dopiero jak je masz, to nie wyobrażasz sobie życia bez nich (tak pół żartem, pół serio).

A poważnie - to jest jakiś rodzaj komfortu: można całe życie jeździć bez klimy, jechać na południe Europy bez klimy. Da się i wszyscy przeżyją.
Ale wygodniej, przyjemniej i bardziej komfortowo - jednak z klimą.
Z czujnikami jest identycznie - da się bez. Ale mając je jest łatwiej i przyjemniej.
Osobiście obecnie w Toyce mam: zestaw czujników Valeo z aktywną ochroną antyzderzeniową oraz kamerę Valeo (niezależne systemy).
Kamera widzi w całkowitej ciemności i choć nie ma linii na ekranie, to w ciemności w przeciwieństwie do oryginalnych fabrycznych kamer widzę wszystko i widzę więcej niż jak otworzę drzwi i spojrzę do tyłu.
Czujniki natomiast (przód i tył) chronią auto również jak mnie w nim nie ma i jest zaparkowane: jak ktoś podjedzie zbyt blisko, to najpierw kulturalnie migną na niego awaryjnymi parę razy, a jak nie pomoże i gostek uparcie będzie dalej podjeżdżał bliżej, to auto samo - mniej kulturalnie - go obtrąbi klaksonem.
Dwutonowym klaksonem, też nieoryginalnym...
