Tytuł trochę przekorny, ale trochę nerwów mnie to kosztowało, jednak jestem teraz o wiele bogatszy w zasób wiedzy nt. przednich szyb do Verso (i nie tylko), którym niniejszym się dzielę.

W pewien sposób zakres wiedzy przewyższa zakres wiedzy... ASO - co delikatnie rzecz ujmując jest cokolwiek dziwne.

Ale po kolei - kamyk poleciał, no cóż zdarza się, odprysk z zaczątkami pajączków, a jako że tenże akurat i dokładnie w miejscu, przez które patrzę i dokładnie na wysokości oka, to naprawa w NordGlass za 140 zł mnie nie interesowała. Nigdy tak nie jest, że "śladu nie ma", zawsze coś zostaje.
Za 80 zł/rocznie mam ubezpieczoną Auto-Szybę w PZU na kwotę 2000 zł. Szyba bez czujników.
Na marginesie, to jak będziecie wznawiać swoje ubezpieczenie, to TMP wynegocjowała w PZU specjalne warunki na Auto-Szybę i na dniach wejdzie opcja "90 zł za 4000 zł", która jest nader korzystna w sumie dla wszystkich: dla Toyoty, bo mają robotę oraz klienta, bo ma szybę oryginalną (choć moja oryginalna jakoś dziwnie bardzo i szybko się rysowała"

)
Nie wiem czy pamiętacie, ale od zawsze jak tylko dowiedziałem się, że w wielu Toyotach montowane są dwa rodzaje szyb: z warstwą wytłumiającą akustycznie i bez tej warstwy, chciałem mieć tę lepszą. Mając taką szybę jest po prostu ciszej, a przy nawet prędkościach zbliżonych do 2 paczek od szyby po prostu - może nie, że jest cisza - nie wieje, nie szumi itd. Silnik też jest "cichszy". Tzw. "wieść gminna" w ASO niesie, że "akustyczna do diesli, a benzyny mają zwykłą".
Ale ASO - uwaga! - NIE WIE JAKĄ SZYBĘ ma dana Toyota. A na pytanie "jaką mi w takim razie zamontujecie nową" odpowiada radośnie, że "taką samą".

Ale jaka to szyba: akustyczna czy zwykła? Nie wiedzą!

Własnym sumptem doszedłem do całkiem nieoficjalnego i na większej ilości aut nie potwierdzonego wniosku, że przy oznaczeniu szyb typu "Toyota" (nota bene ja miałem szybę firmy Duracam) na końcu oznaczenia (dolny róg od strony kierowcy) jest T1 albo T2 (w Avensisie R1 lub R2). Nie wiem jakie oznaczenie ma szyba z czujnikami, nie sprawdzałem. Ja miałem T1 i była to szyba AKUSTYCZNA.
Skąd to wiem... ło matko... to była droga przez mękę.

Ale impuls dała firma NordGlass, której to centrala - oddziały nie mają takiej możliwości - po tzw. eurokodzie na podstawie VIN-u auta, stwierdziła, że szyba była akustyczna. W ramach wątpliwej "nagrody" za tę rzetelną informację zlecenie na wymianę szyby 2 dni wcześniej wysłane przez PZU zostało im przez PZU... zabrane.

Powód prosty - NordGlass nie robi takich szyb. Pilkington robi.
Zostałem skierowany do Pilkingtona, gdzie zamontowano szybę... Saint-Gobain.

Nota bene taka wymiana wraz z szybą ok. 800 zł, a w ASO 1630 zł sama szyba.
Ale - jak rozpoznać czy w aucie jest szyba akustyczna czy zwykła?
Najprościej rozpoznać albo po eurokodzie - ale tutaj trzeba uderzyć do kogoś, kto ma taką wiedzę i narzędzia - albo szybę nieoryginalną: Saint-Gobain ma przekreślone ucho przy kodzie szyby, a inni np. napis "acoustic" czy podobny.
A jeśli nie wiemy a z ASO jedyne, co się dowiadujemy, to to że nie jesteśmy wielbłądem?
Bierzemy ścierkę - wilgotną czysto-brudną, w sensie że przecieramy nią szybę od wewnątrz w ten sposób, żeby została jakaś wyraźna duża smuga widoczna z zewnątrz auta. Następnie patrzymy na tę smugę z zewnątrz w ten sposób, żeby od smugi odbijało się słońce. Jeśli widzimy niebieską poświatę, to jest to szyba akustyczna.
Dziękuję za uwagę.
