No toż właśnie u mnie na blacharni jest taki człowiek - i to on dyryguje wszystkim! We wszystkich poprzednich ASO również tak było - a u Was jest inaczej?

A z tym "nic nie interesuje", to z pełnym szacunkiem, ale to jest wersja dla "olewających-niewiedzących", bo o swoje ZAWSZE trzeba się zatroszczyć.

Nadto pierwszą rzeczą, którą się podpisuje jest m.in. oświadczenie, że jeśli z jakichkolwiek względów ubezpieczalnia jednak nie wypłaci kasy lub choćby jej niewielkiej części, to musisz zapłacić SAM, osobiście. Także TO NIE JEST takie "nic mnie nie interesuje".
