Witam wszystkich. Miałem trochę więcej czasu z powodu weekendu postanowiłem trochę pojeździć toyotą. Auto odpaliło normalnie, zero dymienia, moc normalna, zero kontrolek na desce. Po przejechaniu około 60 km zaczęło dymić na biało przy dodawaniu gazu. Przejechałem jeszcze 50 km dymienie ustało. Na drugi dzień czyli dzisiaj znowu wybrałem się w podróż i tak samo jak wczoraj 60 km dymienie, moc normalna zero kontrolek na wyświetlaczu. Przejechałem jeszcze 40 km, dymienie nie ustawało, zatrzymałem się na chwilę nie gasząc silnika i dymienie ustalo. Przejechałem jeszcze 30 km i nic nie dymi. Płyn chłodniczy jest koloru różowego cały czas, nie ubywa. Największe chmury dymu pojawiają się w przedziale od 2000 do 3000 obrotów silnika. Ktoś ma pomysł co to może być? Co mogę sprawdzić? Czy diagnostyka w serwisie wykryje usterkę?