Przytarłam dzisiaj auto na parkingu pod moim blokiem:aduh
Słupek niestety nie ustąpił mi pierwszeństwa na parkingu i mam porysowane drzwi pasażera tak, że prześwituje czarny kolor i lekko wgniecione (nie pytajcie jak to zrobiłam, proszę). :asmiliecry
Czy trzeba to lakierować, czy da sięzrobić coś innego? Słyszałam o takich pastach, którymi można zasmarować taki ubytek. Facet w Toyocie na Oczapowskiego oglądając wcześniej o wiele mniejsze rysy na zderzaku (lakier nie był nawet zdrapany, tylko porysowany) powiedział, że nawet takich rzeczy sięnie da pastą. Więc pewnie w tym przypadku doradziłby mi to samo. Pytanie tylko, czy mówi tak, bo wie, że zarobi, jeśli u niego wylakierujęco trzeba, czy rzeczywiście nie ma innej możliwości?
O ile zderzaki na razie sobie darowałam, o tyle te drzwi wyglądają okropnie. Na Oczapowskiego lakierowanie będzie kosztowało 600 zł, o ile wgniecenie nie będzie siękwalifikowało do wymiany - tak mi powiedzieli. Moim skromnym zdaniem nie kwalifikujęsię. Podjadęi zobaczęw sobotę, co mi powiedzą, ale może jednak jest tańszy sposób?
Czujęsiępotwornie.
K