Założyłem oryginalne żarówki świateł mijania, które woziłem w bagażniku i powiem szczerze, że widoczność jest na nich masakryczna. Być może gdybym poprzednio nie jeździł na Hid - ach to pewnie by mnie to tak nie raziło. Już nie mówiąc o wyglądzie samochodu. Po głębszej analizie tematu dokonałem wyboru i pomimo wszystkich konsekwencji postanowiłem, że chcę dobrze widzieć, a przez to czuć się bezpieczniej na drodze i nie stwarzać również zagrożenia dla innych. Oczywiście nie ma mowy abym kogokolwiek oślepiał. Zaraz po zakupie jadę na sprawdzenie świateł. Oczywiście samochód nie spełnia wymogów technicznych czyli nie ma spryskiwaczy reflektorów ani samopoziomowania świateł. Samopoziomowanie i tak nie działa dobrze, a same spryskiwacze reflektorów bez wycieraczek moim zadaniem jeszcze pogarszają sytuację. Wystarczy spryskać przednią szybę bez użycia wycieraczek, a w efekcie mamy tylko pochlapaną szybę. Nie mówiąc już o przyschniętych robalach do kloszy lamp. Oślepiają ci co mają źle ustawione światła niezależnie czy mają "normalne" żarówki czy też coś innego typu Hid czy żarówki led. Hid-ów już nie chcę. Natomiast kupować żarówki "normalne" z podwyższoną mocą typu OSRAM Night Breaker Unlimited +110% za ponad 100 zł i wymieniać co roku nie ma sensu. Wczoraj zamówiłem żarówki led na diodach Philipsa z 2 letnią gwarancją. Wieczorem akurat był podjęty temat tych właśnie żarówek w programie TVN Turbo 101 napraw 5: odc. 6 Duda akurat robił test tych żarówek co zamówiłem. Polecam obejrzenie. Pozdrawiam