Nie przekonuje mnie, ani zwiększenie bezpieczeństwa, bo jak ginęli Ludzie tak giną i nie mówimy o liczebności aut ani też nie mówimy o systemach, bo to są ludzkie reakcje.
Czy zdecydował byś się wypić kwas z akumulatora? Generalnie duża szansa śmierci, ale ludzie, którzy go nie spożywali też umierali, więc można to robić bezpiecznie?
Patrząc na wyniki testów zderzeniowych widać wyraźną poprawę w każdym kolejnym modelu(owszem zawsze się zdarzają jakieś wpadki) co za tym idzie, w razie czego jest większa szansa, że ja czy moja rodzina w razie wypadku nie odniesie obrażeń.
To, ze takie 190tki jeżdżą to bez dyskusji wiadomo czemu,
Mój dziadek miał wóz drabiniasty, nie było tam żadnych problemów z silnikiem. Generalnie prawie nic się nie psuło

190 była bardzo prostą konstrukcja, na obecne czasy można powiedzieć, że prostacką. Miło wspominam ten samochód(rozpatruje go w dziedzinie czasu) ale nie zamienił bym się na niego teraz.
czy Twoje uszy mają satysfakcję i to jest dla Ciebie priorytet, niż trwałość i inny komfort, to Twój wybór.
Ale mówienie, ze jest lepsze bo nowoczesne nie jest równe temu, ze jest dobre.
Jakie inny komfort? Możemy zrobić eksperyment, weźmy nową Camry i np II albo III oraz 100 losowych osób, żeby oceniły które jest wygodniejsze. O ile nie jestem hazardzista, to na wynik w ciemno mogę stawiać pieniądze.
Komfort wyciągania silnika w starych autach może i jest większy, ale wiesz ciężko mi się do tego ustosunkować. Miałem Mazde 6, Avensisa T27 były to młode auta i nigdy nie musiałem czegoś takiego robić. Skoro wiesz ile u ciebie to zajmuje, to zakładam, że jednak taką operacje musiałeś wykonać.
Lubisz statystyki
i marketing, Twój ekstra nowoczesny silnik wytrzyma 1ml km na takiej diecie HA ! No ale lubisz
Przede wszystkim to za wcześnie, żeby to ocenić, a przy wprowadzaniu wszystkich zmian, zawsze znajdowali się ludzie, którzy boją się nowości. Tak jak już pisałem od conajmniej 20 lat cały czas słyszę jak to te nowe samochody się będą rozpadać. Tylko, że skubańce nadal jeżdżą.
Poza tym, pomijając jakieś kultowe i rzadkie modele, stare auta z wielkim przebiegiem są warte mniej niż dobry rower. Co za tym idzie zastanawianie się czy samochód przejedzie 1, 2 czy 3 mln km nie ma większego sensu. W przeważającej większości wcześniej zostanie przez właściciela zezłomowany. Tak zrobił min. kolejny właściciel mojej 190 kiedy okazało się , że wymiana amortyzatorów przewyższa wartość samochodu.