Fakt, hybryda to nuda. Lejesz paliwo bez szukania stacji z "dobrym" paliwem, wciskasz przycisk Start bez czekania az kontrolki pogasna, bez dreszczyka emocji czy zapal. Jade, lewa noga odpoczywa, prawa reka na kierownicy, nie martwie sie czy obroty za niskie czy za wysokie, czy redukowac czy nie, wsluchiwac sie w prace napedu, czy dwumasa juz daje znac o sobie, czy turbo pracuje jak trzeba, czy klocki juz slychac, ciekawe czy tarcze tez trzeba bedzie wymienic. Nie musze jezdzic bez sensu po obwodnicy zeby dpf wypalic Dojezdzam na miejsce, wylaczam auto nie martwiac sie czy musze chwile poczekac zeby turbo wystyglo. Nuda panie, nuda.