Trochę nie na temat, ale jest to wątek o wszystkim i o niczym, więc podzielę się przemyśleniami po 3200 km zrobionych w ciągu ostatnich kilkunastu dni na autostradach w PL/CZ/SLO/IT/A i działaniu asystenta pasa.
Denerwował mnie srogo przez 200-300 km na początku (auto miało < 500 km), bo przy aktywacji pełnego asystenta z radarem włączał się i wyłączał w kółko (niebieskie bandy pojawiały się i zaraz znikały ciągnąć kierownicę w prawo) z okresem ok. 2-3s. Po jakimś czasie kombinowania z czym to jest związane, jak droga była bardziej pusta, odpuściłem i pozwoliłem mu przeciągnąć kierownicę w prawo. Okazało się, że o to mu chodziło i auto woli jeździć bliżej prawego pasa niż lewego, a to ciągłe włączanie/wyłączanie wynikało z siłowania się i odpuszczania LTA.
Po rozgryzieniu powyższego udało mi się przejechać jakieś 2000-2500 km po autostradach nie dotykając praktycznie w ogóle pedałów - radar chodzi super! i trzymając delikatnie kierownicę jedną ręką. Jedynie przejazdy przy ciężarówkach mnie trochę stresują jak jadę jakieś 30-40 cm od prawej linii, a ciężarówka prawie po linii (nie mam BSM).
Jak rozumiecie 2-5 kropeczek pojawiających się na niebieskich poziomych paskach (określających odstęp utrzymywany do auta) na widoku auta poprzedzającego? Tłumaczono mi, że jest to podążanie za autem przede mną i utrzymywanie jego trasy, tj. fizyczne jego śledzenie, a nie tylko po pasach (lane assist). Jak to wygląda Waszym okiem? Kiedy to się włącza, kiedy wyłącza, bo nie mogę pojąć momenty aktywacji/deaktywacji tych trzech kropek.
Wiedzieliście też, że można ręcznie regulować jasność świecenia zegarów kokpitu? Przyciskiem do przerzucania ODO/TripA/TripB/jasność (przez przytrzymanie regulujemy) - taki detal.
Inna jeszcze nowość (dla mnie) dotykowe przełączanie szerokości widzenia kamery cofania (pisałem w innym wątku).