Gdzie najbardziej brakuje schowkow Arv?
Wszędzie. ¯\_(ツ)_/¯
Są standardowe schowki na drzwiach, choć w starej Corolli mieściło się więcej.
Angielska nazwa "glove box" jest bardzo adekwatna w RAV4. Jeżeli trzymasz tam instrukcję, to zmieszczą się jeszcze najwyżej futrzane rękawiczki. Czemu te drzwiczki są takie grube? Poduszka powietrzna tam jest, czy co?
Półeczki są fajne na tymczasowe rzeczy. Czytaj komórka pasażera, paragony i ... rękawiczki. Wsadziłem tam etui na okulary. Pasuje, ale lata z lewej na prawą. Tzn. teleportuje się, bo raz widzę je z lewej a raz z prawej, ale nie widziałem, ani nie słyszałem jak się porusza. Szczęśliwie nie wziąłem JBL, więc mam też normalny schowek na okulary. Alleluja.
Do lewej półeczki nie mieści się portfel. Można tam włożyć klucze od domu i auta. Niestety będzie je widać. Wolałbym tam mieć przyciski, które są poniżej. W nissanie i yarisce tam gdzie są przyciski - miałem mały schoweczek idealny na klucze/zaślepkę do bezpieczników. Tutaj nie ma nic takiego.
Schowek pod sterowaniem klimy, ten co przeszkadza w manspreadingu, musi być pusty na komórkę (1. ładowanie indukcyjne, 2. kabelek do AA/CP). Szkoda, bo ma potencjał.
Nawet gdyby poszukać innego miejsca na komórkę - nie ma. Chyba, że na wentylacji po lewej stronie od kierowcy, ale łopatki nadmuchu wyglądają mało solidnie. Nie utrzymają uchwytu z dużym telefonem. Poważnie rozważam umocowanie przyssawki centralnie na firmowym radiu. Chyba tak zrobię dla beki, na czas pierwszego przeglądu.
Tu gdzie ten żałosny infotainment, w starym nissanie miałem genialny schowek. Był bardziej przydatny niż ten ekran jak kasa w markecie. Ekrany w Biedrze mają lepszy kontrast i rozdziałkę. Uczciwie muszę dodać, że prawdziwe przyciski i gałki są lepsze niż jakiekolwiek dotykowe badziewia (np. Tucson), chociaż touchpad w Lexusie mnie rozczulił. Lubię gałki Rav4. Moja ulubiona, to ta najmniej potrzebna. Od strojenia radia. Przyjemnie klika przy pokręcaniu.
W Corolli i Nissanie miałem podłokietnik otwierany na-dwa-razy. Była górna płytka półeczka i głęboki schowek. Zależy z jakim guzikiem otwierałeś podłokietnik. Półeczka tutaj to kpina. Pewnie kupię tę chińską wkładkę, ale sięganie pod nią będzie trudniejsze niż Corollce.
W nissanie nawet tylny podłokietnik miał schowek. Nie pytajcie o to w RAV4. :(
O nieistniejącej kieszeni w oparciu fotela kierowcy litościwie nie wspomnę.
Co więcej, zwykle samochody mają taką małą kieszonkę (uchwyt?) w drzwiach. Można tam wsadzić monetę, papierek czy zużytą chusteczkę. Tu - brak.
Pod fotelem znajdziesz nadmuch i kabelki. Nie ma popularnej szuflady.
Nawet to fancy-kółko, selektor trybu jazdy jest mniej praktyczne niż kieszonka na drobne w Active.
Wnętrze jest równie atrakcyjne wizualnie, co zwyczajnie niepraktyczne. Yariska mojej żony ma plethorę schoweczków w porównaniu do RAV4.
No, ale schoweczkami się nie jeździ.
Gaśnicę można przymocować do tunelu środkowego od strony pasażera. Nie przeszkadza.
Fajny opis, tak na marginesie.
Pomysł dobry, ale zdarza się trzeci pasażer.
W niektórych samochodach można velcrorzepem złapać bagażnika. Ale nie sztywnego plastikowego boczka. Zmieściłaby się w kole, ale jest nonsensowny styropian na podnośnik. Nonsensowny, bo dźwignia jest w woreczku obok koła. Do styropianu się nie mieści. Rozważę chińską wkładkę do bagażnika, a skrzynki zakupowe pójdą jednak na górę.
Dziękuję.
Uwaga techniczna: marudzę, ale auto jest fantastyczne. Po prostu organizacja wnętrza nie należy do jego głównych zalet.