Cześć.
Trochę zrobiłem przy Auris i chciałbym podzielić się z Wami swoimi spostrzeżeniami.
Temat 1.
W sobotę wymieniłem tarcze i klocki z przodu w Auris HSD 2016. Na wstępie powiem dlaczego - otóż rant tarczy był tak wysoki - prawie 2mm, że klocki bokiem szorowały podczas hamowania, ale nie tylko bo podczas jazdy miałem wrażenie jakby hamowały samochód.
Myślałem, że obejdzie się bez czyszczenia i smarowania zacisków, ale niestety. To co co zobaczyłem po odkręceniu zacisku i wysunięciu tłoczka to DRAMAT!
Samochód z polskiego salonu, przebieg potwierdzony a w zacisku obornik. Moim zdaniem nie tak powinny wyglądać zaciski po 100 tys km (mam porównanie z Hyundai i30). Były tak zas...ne, że nie mogłem ich ruszyć, dopiero kompresor pomógł.
Prowadnice ok - ładnie pracowały nic się nie blokowało. Zdjęcia poniżej.
To, że zacisk był jak wyżej to nic. Przerażenie mnie ogarnęło jak zobaczyłem klocki. Sami oceńcie czy tak powinny wyglądać.
A tak z drugiej strony to jest to firma na B czy T?

Temat 2.
Czy to prawda, że w ASO zamiast oleju 0W20 leją 10W30 lub 10W40?
Jestem w stanie w to uwierzyć bo taką zawieszkę mam przy silniku. Czyżby TOYOTA bała się, że rzadszy olej rozpuści silnik.

Powiem Wam szczerze - przez 8 lat miałem Hyundai'a i30CW 1.6CRDi. Oprócz przerywacza kierunkowskazów i non stop palących się żarówek H7 nie działo się nic. Przejechałem 213 tys. km, po gwarancji przy około 150 tys. km sam czyściłem hamulce - przykro to przyznać, ale TOYOTA pod względem jakości zacisków marnie w tym porównaniu wypada - zardzewiałe, tłoczek ciężko pracujący, wręcz zapieczony.
Mam nadzieję, że inne elementy będą trzymać jakość dłużej niż te z "marnego Hyundai'a" - bo takie określenia słyszałem, ale na ten temat wypowiem się jak coś naocznie zobaczę.

Pozdrawiam.




