Nie widzę takiego związku w pełni sprawnym silniku. Olej napędowy dodatkowo wtryskiwany do komór spalania w trakcie wypalania DPF-a ma być "przepchnięty" do DPF-a, aby podniósł jego temperaturę do 500 st. C, a nie do oleju silnikowego.
Przepchnięty do DPF'a? Gdzie się tego naczytałeś albo co bierzesz?
Oleju przybywa bo naddatek wtryśniętej do cylindrów ropy spływa po tulejach.
Bzdury piszesz. Ciekawe, co Ty bierzesz?
To, co Ty nazywasz naddatek, nazywa się dotryski/powtryski, czyli dodatkowe wtryski paliwa tuż po wtryskach głównych. One nie spalą się całkowicie wskutek późniejszego wtrysku i ta niespalona część węglowodorów zostaje wydmuchana ze spalinami do DPF-a, w którym się dopalą podnosząc jego temperaturę w końcowej fazie do ok. 500 st. C. Jeśli tak nie jest i część oleju napędowego przedostaje się do oleju silnikowego, to świadczy o niesprawnym silniku: albo wtryski leją, albo coś jest z pierścieniami, albo są jeszcze inne przyczyny. W każdym razie to nie ma nic wspólnego z przerywaniem procedury wypalania DPF-a. W rozgrzanym DPF-ie temperatura jest zawsze wyższa niż konieczna do zapłonu oleju napędowego (trochę ponad 200 st. C).
Swój samochód używam blisko 12 lat. Wypaleń DPF-a miałem setki. Proces wypalania był przerywany dziesiątki razy. Nigdy nie miałem wzrostu poziomu oleju silnikowego.
Czy teraz coś więcej zrozumiałeś?
Sterownik silnika uruchamia proces wypalania DPF-a nie tylko wtedy, gdy DPF jest już prawie całkowicie zapchany. Robi to, na podstawie analizy różnych danych w trakcie eksploatacji samochodu nawet wówczas, gdy stwierdzi sprzyjające warunki do jego wypalenia. Robi tak "na zapas" właśnie po to, aby nie dopuścić do sytuacji, w której DPF byłby mocno zapchany a nie byłoby możliwości jego wypalenia.
Ta ostatnia część mojej wypowiedzi dotyczy mojego silnika 2,2 D-4D, w którym nie ma kontrolki informującej o konieczności jazdy w odpowiednich warunkach, aby DPF się wypalił.