Nie, poczekalbym aż zgnije, bo gruby lakier i wpis w dokumentacji że był malowany na gwarncji to ujma na honorze auta 
Sam tworzysz problemy zamiast pozwolić ASO je rozwiązać. Jeśli nie widzisz różnicy pomiędzy malowaniem a rozbitym autem to rzeczywiście przepłaciłeś.
To jest problem. I nie liczyłbym aby ASO to rozwiązało dobrze ( moje doświadczenia na to wskazują ) Po kolei :
1. Nie wierze, że w obecnych czasach Toyota nie wiedziała o konsekwencjach zastosowania takiej a nie innej receptury. Dali ciała jeśli to jest przyczyna. Nie powinni puszczać takiego bubla jeśli dbają o wizerunek "porządnego" auta.
2. O ile kojarzę to lakierowanie całego auta wymaga pewnego przygotowania, tj. demontażu pewnych elementów, oklejenia itp. Już to widzę jak przywrócą auto po takiej operacji do fabrycznego stanu. Przy założeniu, że położą lakier dobrze.
3. I teraz jaki lakier położą ? Ten "lepszy", "wzmocniony" ? Czy może od razu przemalujmy na inny kolor co by po roku znowu nie lakierować ?
Mówiąc obrazowo, mnie by krew zalała jak bym miał lakierować roczne auto z takiego powodu.
I przy sprzedaży żadne wyjaśnienia nie pomogą .To jest mocny argument aby obniżyć cenę.
Pzdr.