Dziwna sprawa, może ktoś pomoże zanim wydam fortunę na tropienie.
Toyota Yaris 2006r. II 1.3 benzyna (bez gazu), 188 tys. km, auto sprowadzone z Francji (na kołach). Kupione miesiąc temu. Problem jest dzwiny; autko chodziło idealnie, do momentu pierwszego tankownia "pod korek". Następnego dnia auto szarpało, przygasało. Problem ustąpił po przejechaniu 30-40 km. Potem były wymieniane świece, filtr paliwa. Za każdym razem po tankowaniu ponad połowy baku, następnego dnia (nie tego samego) auto po przejechaniu paru km zaczyna szarpać, dziś nawet "zdechło" na biegu jałowym. Po przekręceniu kluczyka auto odpala ponownie i jeździ jakby nigdy nic (do następnego szarpnięcia). Po kilkudziesięciu km problem ustępuje, wraca po kolejnym tankowaniu (powtarzalnie na dystansie 1800 km jak dotąd).
Ma ktoś jakieś pomysły zanim wstawię do mechanika (ew. kogoś godnego polecenia w Łodzi)? Ja obstawiam że coś z bakiem, możliwe że jakieś syfy się "podnoszą" i potem opadając "przytykają" zasilanie paliwem?
Sprawdź regulator ciśnienia paliwa (przy listwie wtryskowej jest taki "bączek"). Jeżeli on jest zepsuty to auto, niestety, będzie szarpać po zatankowaniu więcej niz połowy baku.
Pozdrawuam