Dziś po odebraniu auta zastała mnie bardzo dziwna sytuacja. W baku teoretycznie zawsze jest ok 5 litrów po wyjechaniu z salonu więc wjeżdżam na stację w zamiarem zatankowania do pełna do pierwszego odbicia pistoletu. Tankuję i wchodzi 20l za 100 zł i odbicie - myślę sobie, cudownie! Tylko 20l i pełny bak. Wsiadam i sprawdzam wskaźnik a tu trochę ponad połowa baku. Po 10 km zajechałem na inną stację i próbuję kolejny raz zalać do pełna. Pistolet najpierw odbił po dolaniu 4 litrów, później jeszcze z 2 - 3 razy co ok 3 litry. Matematycznie przeliczyłem ile jeszcze powinno wejść do baku i przy ostatnim odbiciu przy niecałych 20 litrach odbił ostatni raz i brak był już pełny (w sumie weszło ok 40l na 2 tankowaniach).
Dwie różne stacje i przy obu odbija pistolet - może paliwo bardzo wolno zlewa się do baku albo bak był mocno zapowietrzony? Jakieś pomysły? Następnym razem spróbuję lać powoli.
P.S. Pierwsze 100 km zrobione, średnie spalanie zaczynało się od 16l/100km. Po równych 100km było już 7,5l/100km - trasa i miasto 50/50, temperatura ok 5 stopni, opony 225/45/17, lekko żwawy styl jazdy.