Nie żebym chciała się chwalić, bo nie ma czym, ale problem dopadł i moje auto - Auris, 2011, 1.6/132KM, 139tyś. Ot tak w czasie jazdy jednocześnie pojawiły się kontrolki check engine, VSC OFF i trakcji, ale auto jechało bez jakichkolwiek spadków. Serwis odczytał błędy P1047 i P1049, skasował je i kazał obserwować. Po kilku dniach kontrolki zapaliły się ponownie i tym razem auto przeszło w tryb awaryjny - max. 60km/h z tym że na biegach 1-3 auto praktycznie stało. Znów serwis i diagnoza: padł kontroler valvematic. Cena nowego jest dramatyczna, a TMP schowała się za wzruszeniem ramion w postaci argumentu o upływie gwarancji i stwierdzeniu między wersami, że takie jest życie.