Autor Wątek: Paproszek na lakierze  (Przeczytany 5669 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

pireus

  • Gość
Odp: Paproszek na lakierze
« Odpowiedź #15 dnia: 27 Stycznia 2020, 14:03:41 »
I teraz dobre pytanie - czy gwarancja na lakier to potem pokryje...
To zależy czego oczekujesz. Możesz wlaczyć o zeszlifowanie i ponowne lakierowanie tylko nie ma to sensu bo w sumie będzie gorzej niż było.

Offline Monte

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 184
Odp: Paproszek na lakierze
« Odpowiedź #16 dnia: 27 Stycznia 2020, 16:39:16 »
Zostaw i nie ruszaj, to jest tzw. odkurz. Powstaje podczas nanoszenia powłoki lakierem bezbarwnym przy niesterylnej obróbce. Ja na swojej corolli mam tego całe mnóstwo, na masce chyba dwa, i na spojlerze ze trzy malutkie.
Nie czyść tego, nie ruszaj bo owszem mogą to zeszlifować, ale mogą też za mocno nacisnąć polerkę i popsuć dany element. Z tym da się żyć.
Chcę jeszcze oznajmić, że po Toyocie nie spodziewałem się takich bubli, kto im przygotowuje karoserię pod montaż! :o

Offline noktur

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 17
Odp: Paproszek na lakierze
« Odpowiedź #17 dnia: 27 Stycznia 2020, 23:34:03 »
Tak jak wspomniano wyżej, nie ruszaj tego bo możesz zamiast poprawy uzyskać jeszcze gorszy efekt. Takie wtrącenia pod klarem najczęściej widoczne są na jasnych autach, nie powinno być ich więcej niż 2-3. Najczęściej zdarzają się na dachu. W aucie żony jest kilka takich defektów lakieru i powiem szczerze, że jestem negatywnie zaskoczony jakością powłoki lakierniczej w Corolli.

Offline EliEli

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 475
Odp: Paproszek na lakierze
« Odpowiedź #18 dnia: 31 Stycznia 2020, 10:25:11 »
OK dzięki, to nie ruszam :)


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl