Witojcie, tu radio 3VZ, podajemy wiadomości:
dzięki uprzejmości Kuby, który poświęcił kilka godzin swojego życia na dążenie do prawdy objawionej, mogliśmy w spokoju obadać podwozie tego wynalazku a jednocześnie pomierzyć głośność wnętrza w pełnym zakresie prędkości.
Cóż... rozczarowany nie jestem, jedynie lekko zażenowany, że moja ukochana marka wciąż nazywa to Camry.
Dla lubiących szybkie wnioski: jest lipa.
Bardziej dociekliwych zapraszam dalej.
ASX'a z gołym podwoziem macie tutaj:
http://forum.toyotaklub.org.pl/index.php/topic,47813.0.htmlI tutaj dla oglądaczy, na jutubie:
https://www.youtube.com/channel/UC90D3mEMO3ZgplUggHCpyVA Polecam przejrzeć, nie tylko jako reklamę, bardziej dla świadomości.
A teraz obiecane foty nowej Camry po pół roku (jeśli dobrze zrozumiałem) użytkowania:

Osłony wydechu aluminiowe, blacha zawrotnej grubości 0,4mm

Poglądowe: na wydechu wyraźny nalot.

Tu bardziej z bliska.

Jakaś tuleja wahacza poprzecznego.

Tylna zwrotnica (tak w kontekście trwałości lakieru)

Końcowy wydech. I co z tego, że Futaba...

Lewa tylna podłużnica. Goły KTL.

Znowu wydech. Zwróćcie uwagę na wnękę za tylnym kołem. Częściowo zabezpieczona lakierem, ale na zgrzewach i łączeniach blach nie ma nic. Wnęka koła zapasowego zabezpieczona miękkim poliuretanem, podobnie jak kilka innych miejsc na podwoziu, choć jest to raczej zabezpieczenie z gatunku "pomaziamy tu i tam, niech mają", na pewno trochę wnosi do ciszy w kabinie (choć o tym jeszcze będzie na samym końcu).

Trochę więcej wydechu.

Obejmy zbiornika - cienki ocynk, nielakierowane, już widać w jednym miejscu nalot. W róg wkradł się kawałek wydechu i osłona przewodów HV.

Znowu Futaba i goły KTL na tunelu środkowym. Puszki przeżyją wszystko, ale mam pewne obawy, że rury będą lecieć jak we wszystkich innych Toykach.

Lewe przednie koło. Plastikowe nadkole zachodzi na plastikową osłonę progu. Jest w porządku, choć obok - tam gdzie zaślepka - świeci goły KTL. Co do progów: zaglądaliśmy pod plastikowe nakładki - pod spodem tylko lakier o umownej grubości. Ogólnie całe podwozie jest zasłonięte plastikowymi osłonami (wytłumiają trochę dźwięków, jednocześnie dając lepszą aerodynamikę i osłonę przed kamieniami), jednak pod nimi nie ma żadnego zabezpieczenia - wszystko szare.

O, tu widać trochę lepiej przednią podłużnicę schodzącą pod podłogę.



Przednie kielichy - żadnego zabezpieczenia przed uderzeniami kamieni. To tam w Ałrysiach czy innych Verso wypadają dziury - widocznie marka przywiązana do tradycji, kontynuuje ją dzielnie.

Przednia część wydechu.


Przednia zwrotnica. A z Mitasubiszi się śmiali, że tam pordzewiałe...


Znowu kielich. Ciężko o dobre ujęcie, ale chyba nie musi być aż tak ostre, żeby zobaczyć...

Jeszcze kawałek wydechu.

Nad osłonami tylnej części podwozia też nie ma żadnego zabezpieczenia. Część spinek jest jednorazowa, więc nie chcieliśmy targać na siłę, jednak miejscami wystarczyło odchylić i zajrzeć pod spód, także musicie uwierzyć na słowo (albo i dwa).



Znowu kawałek tylnego zawiasu.


I - również tradycyjnie - niedomalowane spody drzwi.

W kwestii zabezpieczenia tyle. Smutne, ale prawdziwe, także jeśli ktoś się chce z autem związać na dłużej niż okres leasingu, to lepiej niech pomyśli o tym teraz niż za 3 lata.
Co do głośności, udało nam się zrobić dwa pomiary (w tę i z powrotem), żeby mieć jakąś w miarę powtarzalność i wykluczyć wpływ przejeżdżających obok aut, kierunku wiatru, chropowatości asfaltu i promieniowania pozaziemskiego. Niestety pomiar na zimówkach, więc jakieś śladowe ilości dodać trzeba, niemniej jednak jakiś tam pogląd daje.
Tu też mnie ten powrót legendy nie zaskoczył, bo parametry są, rzekłbym, przeciętne. Na jazdach testowych zwróciłem już na to uwagę, ale wtedy była ekscytacja nowym, bo mruga i świeci, ogarnianie gdzie kierownica i czemu nie ma tego pedału po lewej, a teraz można było się skupić na konkretach.
Jest cicho, na postoju jest jak u mnie w sypialni, przy wyłączonym nawiewie słychać tylko wentylatory baterii, później też jest w miarę cicho, ale nie o taką Camry 15 lat walczyliśmy.
Nie jest to wprawdzie poziom Yarisa czy jakiegoś Focusa, ale poziom nieznacznie lepszy od klasy premium sprzed 10, 20 (i lepiej) lat. Hałas jest (w odczuciu pasażera) mocno stłumiony i (do 140-150) w miarę komfortowy, jednak jego poziom jest - moim zdaniem - dość wysoki jak na auto tej klasy. Nie dziwi to, widząc totalny brak wygłuszeń w drzwiach, praktycznie zerowe (oprócz plastikowych osłon) na podłodze i zapewne takież na dachu. Na plastikowych nadkolach od wewnątrz są te śmieszne poduszeczki z jakąś watoliną i na tym walka z hałasem w samochodzie aspirującym do premium się kończy. Trochę kpina, ale takich czasów dożyliśmy, że się nam wmawia tę nową wspaniałość i w nią wierzymy, bo mało mamy okazji porównać ją do wspaniałości minionej czy takiej, która rzeczywiście jest premium i wyznacza standardy w danej klasie.
Teraz już suche dane w odniesieniu do co ciekawszych (z różnych powodów) z innych aut, które miałem okazję pomierzyć (czyli właściwie części z tego, co mi wpadło w ręce odkąd używam sonometru).

Dziękuję, dobranoc
