Autor Wątek: Konserwacja nowego samochodu - na przykładzie Mitasubiszi (bo Toyoty nie było)  (Przeczytany 37590 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline marcin

  • Junior Administrator
  • Toyot Spamer
  • ******
  • Wiadomości: 8190
  • Płeć: Mężczyzna
    • 3vz.pl
Witojcie,

o starym aucie było tu: http://forum.toyotaklub.org.pl/index.php/topic,46400.0.html

Była rdza i dzikie węże, a teraz będzie o nowym i w sumie nic się nie zmieniło. Był plan zakonserwować jakąś nową Toykę, ale jak się nie ma co się lubi, to się konserwuje to, co zaczyna rdzewieć.

Parę ładnych lat temu, kiedy jeszcze pracowałem w ASO pewnej marki, która jest była znana z tego, że rdzy się nie kłania, miałem okazję oglądać od spodu nowe auta na codzień i przyjrzeć się jak producent zadbał o to, żeby się szybciej psuły niż gniły. Od tego czasu walczę z rdzą w stopniu mniej lub bardziej zaawansowanym, przy czym często rocznik pojazdu jest zupełnie nieadekwatny do jego stanu.

Do meritum jednak:

ASX, 2019 rok. 202km przebiegu. Klient nabył, schował w garażu, poczekał, przywiózł jeszcze zanim zaczęli solić.

Plan jak zwykle: szybko, dobrze i tanio  :grin: Czyli do rozbiórki, zabezpieczenia i poskładania tak, że mucha w fabryce nie siada.

https://www.youtube.com/watch?v=ZFObjPsZ2fc

Gdyby ktoś zechciał posłuchać mojego biadolenia, to proszę uprzejmie: https://www.youtube.com/watch?v=4W7VyfhYwao

Dla pozostałych, którzy wolą pismo obrazkowe, krótka recenzja poniżej:

Najpierw miejsce do pracy. Nietypowo jak na mnie, bo choć raz na rok wysprzątane. Kto był, ten widział, że to nigdy tak nie wygląda  :cheesy:



Parę fotek powozu, żeby nie było, że znowu Wam wciskam jakiś stary kit i wmawiam, że nie ma jak VCV10 kombi :-P ( bo nie ma, i 3gen FTW!  :cool:)













Teraz trochę od spodu: dlaczego lewe tylne nadkole świeci gołym KTLem a prawe jest jakoś tam z grubsza zabezpieczone ?





Rdza na łączeniach i spawach wydechu końcowego:



I cały tył od spodu:











To samo... goły KTL na podłużnicach do samego końca:



I podobnie na wewnętrznych stronach progów:







Tak, to też jest z tego auta. Nie narysowałem tego w Paintcie:





Jeszcze trochę golizny w miejscu, w którym leci wszystko spod przedniego koła.



Zwróćcie uwagę na większy okrągły otwór: to jest miejsce, gdzie auto jest mocowane do linii produkcyjnej. Tam są otarcia do gołej blachy. Nie "gołej" w sensie "polakierowanej", tylko GOŁEJ - w miejscach otarć świeci żywy metal.



Dalsza część progów od strony podłogi:









I drugi wahacz:



Po czym przednie nadkola i kielichy w zasadzie bez żadnego zabezpieczenia.





Mocowanie przedniej ramy pomocniczej do podłużnicy. Tak, to jest to miejsce, gdzie w 10-letnich Aurisach/Verso rdza potrafi zjeść śruby M14 do grubości M10, o np.tak:



Sytuację ratuje trochę producent kata. Chylę czoła, bo wciąż mam taką 28-letnią Futabę w codziennym użytku ;)



Podsumowując (zanim przejdziemy do zdjęć mrożących krew w żyłach, gdzie jakiś mechanik OŚMIELI SIĘ coś robić przy nowym aucie): patrząc po stopniu zabezpieczenia podwozia przyznaję, że deklaracja producenta co do 12-letniej gwarancji perforacyjnej jest mocno, ale to mocno odważna, przy czym jak zwykle perforacyjna, od środka, i takie tam. Czyli w zasadzie jej nie ma.

https://www.mitsubishi.pl/uslugi/zobacz-takze/5-lat-gwarancji

Od siebie dodam, że zachowanie gwarancji wymaga corocznych przeglądów nadwozia, to po pierwsze. Po drugie już sprzedawca w ASO sugerował właścicielowi zabezpieczenie podwozia we własnym zakresie - ciekawe czemu. Po trzecie: nawet jeśli jest te 12 lat. I nawet jeśli po 10 wymienią przerdzewiały na wylot jakiś tam element, to i tak reszta dalej będzie zjedzona, a ingerencja blacharska sytuacji na pewno nie poprawi.

Wiem, że nie Toyota, bo Toyota jest lepsza i w ogóle na prąd. Świecę za tą markę oczami od lat przed ludźmi, którzy po Carinie czy innej starej Camry wzięli nową Toyotę, bo to Toyota, wiecie, jakość i niezawodność w nowoczesnym opakowaniu... Sam bym się dał pokroić tępą kataną za to, co moja ukochana marka oferowała dobrze sytuowanym ludziom, kiedy jeszcze żywiłem się kleikiem i kaszką, ale na pewno nie za to, co oferuje teraz.

Skąd rdza ? Pomijając jakościową stal, to przecież zarówno takie Mitasubiszi, jak i Wasz wymarzony Prius, Corolla czy inna nowa Camry nie teleportuje się z kraju kwitnącej wiśni, tylko płynie statkiem. Po morzu. 3 miesiące w kontenerach wypełnionych powietrzem o wilgotności równie wysokiej co zawartość soli. Bo tak jest taniej i mniej problemowo niż wieźć to Transsibem (co byłoby zbawienne w kwestii rdzewienia), bo rosyjskie przepisy tranzytowe są takie a nie inne i jeden Car Władimir wie dlaczego.

Ciąg dalszy (prac) nastąpi... niebawem.
3VZ.pl



Offline dziadek_tadeusz

  • Toyot Spamer
  • *****
  • Wiadomości: 4000
  • Płeć: Mężczyzna
A moje wahacze mają 150kkm i 28 lat  i są czarne, bez rdzy  :shock:

Jak nic auta Pana nauczyciela, fan marki  :grin:

Offline marcin

  • Junior Administrator
  • Toyot Spamer
  • ******
  • Wiadomości: 8190
  • Płeć: Mężczyzna
    • 3vz.pl
A moje wahacze mają 150kkm i 28 lat  i są czarne, bez rdzy

Nie są. Poza tym są kute a nie spawane z blaszanych wytłoczek.

Fan marki kupił Punto ;)
3VZ.pl



Offline dziadek_tadeusz

  • Toyot Spamer
  • *****
  • Wiadomości: 4000
  • Płeć: Mężczyzna
Nie są
Jeszcze wczoraj były.
Fan marki kupił Punto
:good:

Plan jak zwykle: szybko, dobrze i tanio  :grin:
Nawet przy takim stanie podwozia, nadziei, że wszystko się odkręci, bo nowe i warunkach atmosferycznych, nieznajomości auta to ze 3/4 tygodnie pracy?

Offline marcin

  • Junior Administrator
  • Toyot Spamer
  • ******
  • Wiadomości: 8190
  • Płeć: Mężczyzna
    • 3vz.pl
Nawet przy takim stanie podwozia, nadziei, że wszystko się odkręci, bo nowe i warunkach atmosferycznych, nieznajomości auta to ze 3/4 tygodnie pracy?

Z odkręcaniem jest bajka, poluzować, a resztę palcami. Prawie jak w 30-letniej Corolli  :grin:

No, tak jak piszesz, 3/4 tygodnia pracy ;) Trochę był error natury biologicznej, bo się dziki wąż pogryzł z podwoziem, ale chyba sytuacja opanowana.

Przy rozbiórce wyszło, że ktoś maczał palce w puszce z farbą, bo lewy przedni błotnik nosi ślady ponownego montażu. Nic tam nie było, pewnie jakaś ocierka czy inna potransportowa rysa, ale fakt jest faktem. Nie ma o co kruszyć kopii, ale niesmak pozostaje...

W każdym razie, muszę Ci się przyznać, Wąski, że podoba mnie się ten nasz nowy Kiler - za co się człowiek nie weźmie, to zalatuje sake i sushi. Amory wyglądają na Kayabę, sygnowane Mitasubiszi, siłowniki klapy Showa, heble Akebono, część drobnicy Sankei, skrzynia jakby z fałzeta wyjęta, więc wiadomo, kto robił, do tego Denso, Futaba, Hitachi, Stanley, Nitto... aż się człowiek uśmiecha wspominając dobre czasy. Całość dość ładnie poskładana (np. w odniesieniu do kilkuletniej, indyjskiej Micry), więc jeśli tylko przedwcześnie nie zgnije (a jest plan, żeby się tak nie stało), to może to być jeden z ciekawszych jakościowo samochodów obecnej klasy budżet.

Poniżej kolejne parę fotek.

Na początek taka awangarda w budownictwie: styropian z polipropylenu.



Dowód na to, że nie wszystko ASO, co się świeci. Jak widać, ASO montowała czujniki cofania...



I ramkę tablicy rejestracyjnej. Ciekawe jak to się ma do tej gwarancji na perforację.



Jakby ktoś nie dowidział:



Nie będzie mi Pan nowego samochodu rozbierał !



Nikt tego nie poskłada tak jak fabryka !





Potem jakieś świerszcze w tapicerce, stuki, trzaski... niee, to się nie da.... chyba coś w tym jest, bo ASO montując hak wyłamała jedną spinkę od tylnego prawego boczka bagażnika i nie założyła jej z powrotem. Ha!



18m2 Mitasubiszi. W sumie wygląda jak jakaś dziupla...



Mitasubiszi.zip



c.d.n... może ;)
3VZ.pl



Offline lewmichal

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 628
  • Płeć: Mężczyzna
Zapowiada się ciekawy serial. Piszę się na wszystkie odcinki.

Offline marcin

  • Junior Administrator
  • Toyot Spamer
  • ******
  • Wiadomości: 8190
  • Płeć: Mężczyzna
    • 3vz.pl
Zapowiada się ciekawy serial. Piszę się na wszystkie odcinki.

Będzie ciekawy. Za wiele tych odcinków nie będzie, ja dostałem darmową subskrypcję na wszystkie ;)

Jedziemy dalej. Po rozebraniu podwozia właściciel przyjechał i razem zapłakaliśmy rzewnie nad stopniem jego (podwozia, nie właściciela) zabezpieczenia.

Tak wygląda spód od końca progów do końca samochodu.



Powiedziałbym, że nic, że goła blacha, ale przecież jest on - KTL. Cudowna powłoka będąca odpowiedzią na rdzę całego świata... czy jakoś tak... ;)



I cyk... przewieszone :)







Tu też im się zapomniało... a co tam - z góry nie widać. Środek i jego strukturę litościwie pominę, pozostając jedynie zdziwionym, czemu ten zbiornik nie jest z tworzywa...



Tetris Challenge, level 2 :)



A teraz już rdza...





I po piaskowaniu...



i czyszczeniu...



Chyba nie do końca tak powinny wyglądać gwinty w nowym aucie...



Na razie tyle, nacieszcie oczy :)
3VZ.pl



Offline lewmichal

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 628
  • Płeć: Mężczyzna
Fajny tetris. Jeszcze tylko nadwozie pociąć i na handel.

Offline dziadek_tadeusz

  • Toyot Spamer
  • *****
  • Wiadomości: 4000
  • Płeć: Mężczyzna
A te śrubki to takie fabrycznie obrobione?

Offline marcin

  • Junior Administrator
  • Toyot Spamer
  • ******
  • Wiadomości: 8190
  • Płeć: Mężczyzna
    • 3vz.pl
Fajny tetris. Jeszcze tylko nadwozie pociąć i na handel.

Dziupla jak się patrzy, 50m2 samochodu ;)



A te śrubki to takie fabrycznie obrobione?

Pewnie jakaś optymalizacja nie wiadomo czego, może np.  w takim kształcie robi się ich o 37 na minutę więcej, albo co. Nie wiem, takie dali - takie odkręciłem.

Skoro przy optymalizacji (a raczej cięciu kosztów) jesteśmy, to proszę - osłony wydechu z grubej, ameliniowej blachy  :grin:


3VZ.pl



Offline marcin

  • Junior Administrator
  • Toyot Spamer
  • ******
  • Wiadomości: 8190
  • Płeć: Mężczyzna
    • 3vz.pl
Fajrant, nawet się udało poskładać, części nie zostało... aż dziwne że jeździ  :-P

W trakcie oględzin przed zaciapaniem wyszło jeszcze coś takiego:



I takiego:



Na pierwszy ogień poszło zawieszenie. Jak na stare auto przystało, wszystko w epoksyd i na to NFCC Polycoat Protect. Tak oto minęła doba.





Najbardziej mnie ciekawią te dwie plamki pod wnęką koła.



Golizny ciąg dalszy.



I jeszcze...



I znów...



I jeszcze raz, dla pewności.



Kilka ładnych godzin później.









Elementy zaczynają wracać na swoje miejsce.





Zamiast aluminiowych nitów - nierdzewne nitonakrętki i śrubki.



Demolka...



Znowu tetris. Monotonia, wszystko jakieś takie czarne...



Komora maszyny losującej jest pełna  :cheesy:



Ciąg dalszy montażu.



W międzyczasie trochę wosku.





O, to chyba stąd było...





... albo stąd...



... hmm... na pewno nie stąd...



... o!, tu pasuje  :song:



Tak jakby bliżej końca...









I po bólu.







Pieczątka musi być - bez pieczątki nawet ślub nieważny :-P



Właściciel przyjechał po odbiór z jednym z diagnostów z SKP. Tego jeszcze nie grali, żeby diagnosta do warsztatu jeździł, ale w sumie się właścicielowi nie dziwię. Tym oto sposobem wykopałem sobie dołek - żadną padliną już na przegląd nie pojadę, bo będzie "proszę zrobić tak jak tamto czerwone i przyjechać ponownie" :grin:

A kto już tu dotarł, to w nagrodę może obejrzeć wersję skróconą: https://www.youtube.com/watch?v=EcYH7XPbIhE

« Ostatnia zmiana: 13 Stycznia 2020, 01:26:22 wysłana przez marcin »
3VZ.pl



Offline Piotr Sas

  • Toyot Zmotoryzowany
  • ****
  • Wiadomości: 2768
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Konserwacja nowego samochodu - na przykładzie Mitasubiszi (...)
« Odpowiedź #11 dnia: 13 Stycznia 2020, 08:23:35 »
Fajna robota....
Marcin ile godzin pracy Ci to zajęło?
Obi

Offline Lesiu

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 91
  • Płeć: Mężczyzna
  • Samochód:: Toyota Prius 4
Coś pięknego :good:. Teraz to chyba prędzej koła odpadną niż na tej podłodze pojawi się gram rdzy.
Toyota Prius gen. 4 2017
Była Toyota Prius gen. 2 2008r.
Był Seat Ibiza 1.4 MPI 8v 2000r.

Offline michassel

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 95
  • Płeć: Mężczyzna
Skąd rdza ? Pomijając jakościową stal, to przecież zarówno takie Mitasubiszi, jak i Wasz wymarzony Prius, Corolla czy inna nowa Camry nie teleportuje się z kraju kwitnącej wiśni, tylko płynie statkiem. Po morzu. 3 miesiące w kontenerach wypełnionych powietrzem o wilgotności równie wysokiej co zawartość soli. Bo tak jest taniej i mniej problemowo niż wieźć to Transsibem (co byłoby zbawienne w kwestii rdzewienia), bo rosyjskie przepisy tranzytowe są takie a nie inne i jeden Car Władimir wie dlaczego.

Tu masz rację, Japońskie auta są bardzo słabo zakonserwowane, a zanim dotrą do Europy są 3 miesiące transportowane przez morze. Na tą chwilę chyba tylko Volvo wysyła swoje auta pociągami z Chin. Jestem zaś ciekaw jak wygląda taka Corolla, która jest produkowana w Wielkiej Brytanii. Zabezpieczona jest pewnie tak samo słabo, ale czy też już przy odbiorze można zobaczyć rdzę na aucie od spodu. Miałeś jakąś nową Corolle?
Toyota Corolla TS 2.0 Hybrid Dynamic Force 2020
Wersja Comfort, pakiet Tech + Style.
Kolor 4W9 Phantom Brown, jasne wnętrze.

Offline marcin

  • Junior Administrator
  • Toyot Spamer
  • ******
  • Wiadomości: 8190
  • Płeć: Mężczyzna
    • 3vz.pl
Fajna robota....
Marcin ile godzin pracy Ci to zajęło?

Około 90h.

Teraz to chyba prędzej koła odpadną niż na tej podłodze pojawi się gram rdzy.

Sporo zależy od tego, czego producent użył do produkcji. Jeśli będzie jakaś wtopa z lipnej jakości blachą, to może się okazać, że na nic trudy i wysiłki. Nie raz i nie dwa były przypadki (nawet w Toyocie, choćby poszycia drzwi w Avensisach czy ramy w Tundrach/Tacomach), że po kilku latach dziury wypadały.


Miałeś jakąś nową Corolle?

Jeszcze nie. Co do rdzy to na pewno, przecież tak samo w Toyocie są miejsca w ogóle niezabezpieczane po obróbce - choćby właśnie takie zwrotnice.
3VZ.pl




 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl