Autor Wątek: przygody w ASO  (Przeczytany 1830 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline michal.adm

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 43
przygody w ASO
« dnia: 07 Stycznia 2020, 21:38:07 »
Heya:)

Sluchajcie ma ktos z was jakies pozytywne / negatywne przygody z ASO Toyoty?:) Czemu pytam?:) zawsze jak czytalem takie historie to sobie myslalem, kurcze ale musial miec niezlego pecha..;) albo ... po prostu trafil na jakiego lewego mechanika itd;) generalnie nie sadzilem ze tak szybko sam zaczne narzekac na ekhm... poziom uslug w tychze miejscach :).

W rozchodzi sie generalnie o szybe od strony kierowcy:) - wpierw zaczela sie zacinac....

Wizyta 1 - Serwisant naoliwia i mowi "uszczelka trze"....ale brak dzialan....ponadto po wyjechaniu zorientowalem sie ze chamsko mam zadrapany plastik na tapicerce drzwi....i tutaj moj pierwszy blad....ze nie wrocilem odrazu do nich

Minelo pare dni .... i jak lawo sie domyslic, naprawa nie przyniosla skutku...

Wizyta 2 - Serwisant po ponownej diagnozie stwierdza "uszczelka".... ok....zaczynamy myslec jak to rozwiazac.... Pan przyjedzie po raz 3 do nas, jak juz uszczelke nam przesla...na pytanie odnosnie porysowania, tylko usmiech i brak zdecydowanej reakcji.

Wizyta 3 - Dzis...;) 1,5 h walki....w koncu facet wychodzi do mnie i juz czuje ze mam wku***...;) mowi....niestety chyba silnik sie zatarl bo tarl o uszczelke....mi sie noz otwiera w kieszeni i mowie, ze moze gdyby nie trzeba bylo jezdzic 3 (slownie: TRZY :D) razy do ASO z czyms tak blachym...to nie zatarlby sie;). Pan potwierdza...i spuszcza glowe....co wiecej, zatrzymal mi samochod na czas naprawy i dal zastepniak....

Gdzies w srodku zaczynam nie wierzyc ze takie cuda wianki przez szybe moga sie dziac...no ale ok....juz wkuty pytam sie odnosnie zadrapan - wczesniej bym temat odpuscil...ale goraczka mnie strzelila abym musial marnowac czas i 4 razy jezdzic przez cale miasto o taka glupote. Niestety serwis nie przyznaje sie do nich (a konkretnie serwisant z wizyty 1).

Nie zeby ktos pomyslal ze mam nierowno pod sufitem:D....ale to chyba w miare normalne, ze majac swiezy samochod mozna oczekiwac i chciec miec tapicerke w miare jakims stanie....a przynajmniej po wyjechaniu z ASO :). Facet sam przyznal ze ktos zaryl mocno w uchwyt od drzwi i generalnie .... nie ma pojecia jak ale tez by go to zirytowalo...

Pytanie - mial ktos jakies przygody? Na prawde trzeba drzec jape aby cos wywalczyc? Nie jestem z tych ktorzy tak robia....dlatego to dla mnie taki problem, jak rowniez dlatego nie wrocilem tam za pierwszym razem, bo naiwnie sadzilem ze przy kolejnej wizycie z pomoca kultury i zyczliwosci cos "razem" wymyslimy;)

Bede wdzieczny za sugestie;)

Offline Koczis

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 42
Odp: przygody w ASO
« Odpowiedź #1 dnia: 07 Stycznia 2020, 23:49:34 »
Znając mojego pecha, to az sie boje jechać na jakikolwiek serwis. 15 stycznia minie 3 miesiac od kupna auta a ja dalej nie dostalem papierowej instrukcji do auta i radia a takze ksiazki serwisowej. Przed kupnem auta przystapilem do programu toyota more. Do dzis nie naliczyli punktow za kupno auta, natomiast dodali punkty nie wiadomo za co. Na Moja toyota nie wiadomo skąd pojawił sie drugi samochod z nr VIN  i nr rejestracyjnym, zupelnie inny model niz mam. O co kaman nie mam pojęcia  ale jakis burdel tam panuje. Musze chyba do TMP uderzyć.

Offline YogiBabo

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 1462
  • Płeć: Mężczyzna
  • Samochód:: E18_Prestige_MS
Odp: przygody w ASO
« Odpowiedź #2 dnia: 08 Stycznia 2020, 09:22:00 »
Pytanie - mial ktos jakies przygody? Na prawde trzeba drzec jape aby cos wywalczyc? Nie jestem z tych ktorzy tak robia....dlatego to dla mnie taki problem, jak rowniez dlatego nie wrocilem tam za pierwszym razem, bo naiwnie sadzilem ze przy kolejnej wizycie z pomoca kultury i zyczliwosci cos "razem" wymyslimy;)
Musiałbyś przed każdym oddaniem samochodu spisywać protokół zdawczo-odbiorczy z wykazem wszystkich zadrapań rys etc., a potem robić z nimi ponowne oględziny. Pytanie tylko cz ASO by na to poszło? Mnie na pierwszym przeglądzie chamsko wyciągali dekielki z piast śrubokrętem zamiast wypchnąć je po zdjęciu kół (po przecież zdjęli). Zobaczyłem to dopiero po jakimś czasie jak czyściłem felgi. Ale nie udowodnisz im tego przecież (podczas drugiego przeglądu zwróciłem im tylko uwagę aby nie gmerali tam śrubokrętami). Przy wymianie tylnej lampy żadnych uchybień, ale przy wymianie stelaża fotela pasażera, dwa zarysowania tapicerki na słupku. Ale nie udowodnisz im tego przecież, bo powiedzą że tak było.
W Rzgowie, gdzie jeżdżę nie oglądają samochodu przed wjazdem na serwis. W Zduńskiej Woli chodzili wokoło i sprawdzali czy nie ma uszkodzeń, bo rzekomo klienci ich "wrabiali" w porysowanie auta etc. Też mam dusze na ramieniu jak mają zrobić coś w środku - jest duża szansa że porysują tapicerkę - raczej mają to w d..... Powiem więcej. Staram się jeździć bez piachu na wycieraczkach, po prostu jak odstawiam auto do garażu zawsze wysypuję. Do ASO też piachu nie wożę, a niejednokrotnie zdarzało się, że po jeździe próbnej mechanika kupa gnoju była na dywaniku i poza nim....
E18_Prestige_MultidriveS

Offline JanB

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 595
Odp: przygody w ASO
« Odpowiedź #3 dnia: 08 Stycznia 2020, 09:43:29 »
Koledzy, bo bałagan się robi, jest wątek tu: http://forum.toyotaklub.org.pl/index.php/board,52.0.html

Offline michal.adm

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 43
Odp: przygody w ASO
« Odpowiedź #4 dnia: 09 Stycznia 2020, 21:43:43 »
Znając mojego pecha, to az sie boje jechać na jakikolwiek serwis. 15 stycznia minie 3 miesiac od kupna auta a ja dalej nie dostalem papierowej instrukcji do auta i radia a takze ksiazki serwisowej. Przed kupnem auta przystapilem do programu toyota more. Do dzis nie naliczyli punktow za kupno auta, natomiast dodali punkty nie wiadomo za co. Na Moja toyota nie wiadomo skąd pojawił sie drugi samochod z nr VIN  i nr rejestracyjnym, zupelnie inny model niz mam. O co kaman nie mam pojęcia  ale jakis burdel tam panuje. Musze chyba do TMP uderzyć.


Tak dokladnie, wiele osob juz mnie przed tym ostrzegalo, ale jakos nie wierzylem, ze az tak trzeba miec glowe na karku. Coz...mam nauczke...znaczy bede miec...bowiem auto juz 4 dzien stoi w ASO i naprawiany jest mechanizm szyby od strony kierowcy.... :)

Obawiam sie ze wielu rzeczy Japonscy inzynierowie nie przewidzieli gdy w gre wchodzi polska mysl techniczna.


Koledzy, bo bałagan się robi, jest wątek tu: http://forum.toyotaklub.org.pl/index.php/board,52.0.html

Wooo! Przepraszam! Szacun najmocniej!. Kompletnie przeoczylem ze faktycznie jest taki dzial - sorry za chaos!.  Nie widze opcji przeniesienia topicu samodzielnie;(

Online darek60

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 1165
Odp: przygody w ASO
« Odpowiedź #5 dnia: 09 Stycznia 2020, 22:27:19 »
szkoda że nie napisałeś który serwis jest tak ,,inteligentny,, ze nie umie naprawić  podnośnika szyby,  :wallbash: :wallbash: :wallbash:
RAV4 2.5 hybrid

Offline michal.adm

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 43
Odp: przygody w ASO
« Odpowiedź #6 dnia: 10 Stycznia 2020, 22:02:59 »
a co mi tam:)...nie ja generalnie powinienem sie wstydzic....bylo mi dane miec takiego "pecha" w Ukleja Suchy Las k/Poznania.


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl