To teraz tak po kolei, co Ci się jeszcze "zdarzyło" ?
Heh, no cóż, kierownicy nie ściągałem....
Musiałem się do alarmu dostać bo mi szwankował.
I z rzeczy powiązanych to tylko
- wyjmowałem zegary
- wyjmowałem bezpieczniki w celu zlokalizowania spalonego
- i rozpinałem tą żółtą kostkę pod kierownicą
Żebym wiedział że takie cyrki po tym są to bym w życiu tego nie ruszał
Miernik w rękę i mierz.
Co i jak miernikiem mogę sprawdzić? Jakie wartości powinienem mieć?
No właśnie skoro wybija mi ten błąd poduszki kierowcy to połączyłem to z ta kostka odpinaną... Tylko co mogło być nie tak, skoro przed odpieciem kontrolka nie świeciła...