Szanowni mam problem z moją jak dotąd bezproblemową toyotą. Samochód był w trasie 700 km w dwa dni i w czasie świąt nie jeźdzony po dwóch dniach stania wsiadam do samochodu przekręcam kluczyk wszystko się inicjuje jak zawsze ale po próbie zapalenia silnika nic się nie dzieje, pierwsze co myślałem że omyłkowo zostawiłem gdzieś światło i się rozładował został doładowany brak zmian , dla pewności włożyłem inny o takich samych parametrach brak zmian, nie słychać rozrusznika.
Znalazłem drugi kluczyk też nic to nie zmieniło brak jakichkolwiek komunikatów o błędach. Bardzo proszę o pomoc co dalej robić , czy tylko została laweta i do serwisu.