Dzień dobry. Mam Corolle Verso z 2004 roku z silnikiem benzynowym 1.8. Od jakiegoś czasu (dokładnie od wakacji) zdarzyło mi się, że po nagłym zgaszeniu (przy za szybkim puszczeniu sprzęgła) auto nie chce odpalić przez jakieś 10 min. Potem pali normalnie.
Jest to dość kłopotliwe, bo dzieje się w najmniej oczekiwanych momentach, zazwyczaj na środku skrzyżowania czy drogi i trzeba go spychać na pobocze i czekać.
Wcześniej na pewno tak się nie działo, gdyż jako początkujący kierowca często powodowałem zgaśnięcie silnika na przykład przy ruszaniu spod świateł i nic się nie działo (tzn auto normalnie odpalało).
Od wakacji stało się tak w sumie 3 razy, ale jest to dość stresujące. Nie dzieje się tak zawsze, bo raz czy dwa próbowałem to wywołać na postoju i nie udało się. Przy normalnym zgaszeniu (guzikiem) auto pali normalnie.
Pytanie: co może być przyczyną? Czy warto iść do mechanika? czy raczej to problem z tych, gdzie diagnozowanie zajmuje 10 razy więcej czasu niż naprawa, a może problem znany i prosty, tylko ja nie potrafię znaleźć info w necie.
Dodam że auto parkuje na ulicy, nie mam dostępu do prądu i narzędzi, więc nie próbowałem zabawy w różnego rodzaju testy, wielokrotne odpalanie i gaszenie itp.