Witajcie,
niespełna dwa tygodnie kupiłem nową Toyotę Aygo i dziś zauważyłem niestety pierwsze dwie rysy na masce.
Nie mam zielonego pojęcia skąd one się wzięły, nie widziałem ich wcześniej. Takie coś mogło powstać np. przypadkowo przy odśnieżaniu plastikowym elementem miotełki? Czy to raczej coś w stylu "zazdrosnego sąsiada"?
Nie mam pojęcia co z tym zrobić - jest sens jechać z tym do ASO? Bawić się samemu, np. z lakierem zaprawkowym? Czy zwyczajnie udać się do myjni i to zejdzie?
Próbowałem potrzeć palcem ale nie schodzi... Proszę, koledzy, doradźcie...

Jeżeli rysy są głębokie ,żadna polerka nie pomoże , choć trzeba by najpierw spróbować samemu (wosk szmatka )
Musiałem 4lata temu polakierować dużą maskę od Mercedesa , mam lakiernię ASO Toyoty blisko domu , zdarli cały stary lakier do gołej blachy , potem podkłady i właściwy kolor , super wykonanie ,a koszt tylko 1000zł, wygląd końcowy wynagradza poniesione koszty.
Jak masz autocasco ,i nie utracisz zniżek to zgłoś że ktoś ci uszkodził ,naprawią ci za darmo, byle w dobrym warsztacie