Prawda jest taka, że aktualnie produkowane samochody z wtryskiem bezpośrednim i GPF nie nadają się do jazdy miejskiej, na krótkie odcinki. Newet bez GPF to także problem przedostawania się benzyny do oleju przy jeździe na krótkich odcinkach. To dotyczny każdej marki. Technologicznie chyba tego nie da się przeskoczyć. Głównym winowająca jest wtrysk bezpośredni. Z wtryskiem bezpośrednim w komorze spalania robi się "gnój". Z wtryskiem pośrednim w komorze spalania jest czysto, ale eko idioci zabili wtrysk pośredni, bo samochód więcej spala paliwa i nie jest eko. Z tego co widać wynalazek w postaci wtrysku pośrednio-bezpośredniego słabo działa, skoro przedostaje się nadmiar benzyny do oleju w tych nowych silnikach 2.0 i 2.5.
Do miasta tylko proste silniki z wtryskiem pośrednim. Można co 100 metrów gasić, zapalać i jeździć jak się podoba. Nie ma prawa do miski olejowej przedostać się benzyna, bo w komorze spalania zostanie w całości, czysto spalona. Przez to, że wtryski nie są bezpośrdnio w komorze spalania to nie będzie zalewania benzyną komory jak to jest we wtrysku bezpośrednim - już nie mówiąc jak dochodzi jeszcze GPF i proces dopalania cząstek stałych z tymi całymi dotryskami. To wszystko ładnie, pięknie tylko w teorii wygląda... Przy hybrydzie, gdzie silnik żyje swoim życiem to jeszcze większe nieporozumienie z wtryskiem bezpośrednim. Taki nowy Yaris HSD, samochód miejski, który nie nadaje się do miasta. Cyrk. Za to stary Yaris HSD na silniku od Priusa C, czyli silniku z wtryskiem pośrednim można sobie jeździć jak się chce - taki silnik pożyje z 1 mln km. Nowy silnik z wtryskiem bezpośrednim jak będzie co chwilę rozrzedzany olej benzyną to nie wiem czy po 50 tys. km silnik nie zakończy żywotu. Kto przewala kasę łopatą, albo samochód jest banku na 3 lata to nikt nie bierze tego do głowy - niech inni się martwią.