Witam,
po raz pierwszy piszę ponieważ dotąd nie było dziwnych kłopotów z samochodem.
Aż do teraz.
Po kolei: żona tydzień temu normalnie podjechała do garażu. Rzeczywiście, kilka dni nie było okazji do jazdy ale we wtorek samochód nie odpalił.
Objawy: kontrolki świecą, rozrusznik kręci, ale reakcji zero.
Nie mam za du żego doświadczenia, ale na moje oko - brak paliwa.
Auto z drugiej ręki kupione kilka lat temu, nie wiem, czy ma immobilazer i może to być awaria? Ma autoalarm, ale nie używany prawie od roku - popsuł sie pilot.
Czy ktoś może pomóc?
Czy to może byc immobilizer? Czy może to być problem z alarmem?