Metoda prób i błędów raczej nie jest rozsądnym rozwiązaniem - szkoda czasu i kasy. Już tak walczyłem z naprawą Check engine z sondy lombda. Wymieniłem sondę na oryginalną używkę, później na nowy zamiennik od Bosch-a, przetestowałem też 3 przejściówki do sondy mające oszukać wynik. Straciłem kupę czasu i kilkaset złotych, a Check engine jak był tak jest do dzisiaj. Naprawa skończyła się zaklejeniem kontrolki od Checka czarną taśmą izolacyjną wewnątrz licznika, żeby nie był widoczny i się na przeglądach nie czepiali. Auto jeździ tak już ze 3 lata bez problemów, a "naprawa" docelowa kosztowała może 10gr co robi różnicę względem 200-300zł wydanych na marne bez efektu, nie mówiąc już o czasie spędzonym pod autem. Wolałbym tą kasę wydać na pewną i sprawdzoną naprawę niż eksperymentować, a tak stwierdziłem, że szkoda iść dalej w koszta skoro auto działa normalnie i zostało jak zostało po minimalnym koszcie finalnym + wydatki na marne.
Także w świetle powyższego wolałbym podejść do tematu profesjonalnie. Zweryfikować i wykluczyć usterki danego elementu na podstawie pomiarów miernikiem, wiedzy osób oblatanych w temacie, czy innego sprawdzonego sposobu weryfikacji.