Na nowy amortyzator czekałem miesiąc, no ale się doczekałem

. Prosta naprawa nic takiego, ale spotykałem w necie (i na forum) opinie o niezadawalającym prowadzeniu Camry przy dużych prędkościach, więc po tej naprawie chciałbym podzielić się przemyśleniami. Ja również nie byłem specjalnie zachwycony stabilnością swojego samochodu. Można przyjąć, że problem u mnie mógł wynikać z nie do końca sprawnego amortyzatora. Ale miałem jeszcze inną uwagę odnośnie prowadzenia i to od nowości.
Jak wiadomo zasada projektowania łuków drogi zakłada takie prowadzenie drogi, aby kierowca podczas pokonywania łuku w jak najmniejszym stopniu musiał korygować tor jazdy. Innymi słowy, w idealnym przypadku wjeżdżamy na łuk, ustawiamy określony skręt kierownicy i do końca łuku nie potrzeba tego skrętu korygować. Moja droga do pracy jest obfita w takie zakręty. I okazało się, że w starym samochodzie nie musiałem a w nowym muszę na tych zakrętach tor jazdy korygować. Zaniepokoiło mnie to dość mocno, ale cóż... nie widziałem wytłumaczenia (nowiutki samochód) i uznałem że ten typ tak ma

.
Wiadomo również, że wymiana amortyzatora zwieńczona jest ustawieniem zbieżności. I cóż... wracam z serwisu to pracy swoja drogą i miłe zaskoczenie! Samochód pokonuje zakręty we właściwy sposób. Nie miałem okazji jeszcze robić testów autostradowych, ale przy 120-130km jest widoczna poprawa stabilności i właściwie jest genialnie.
Reasumując, jeżeli są uwagi odnośnie prowadzenia, to nawet w nowym samochodzie przy braku potencjalnych przyczyn, warto pomyśleć o kontroli zbieżności. Albo się zdarzyło, albo dopisać do listy niedoróbek
