Według mnie w tym sedanie mocy przy 1.8 jest tak na styk. Po płaskim jest OK i w miarę cicho. Pamiętam jednak sytuację że zaraz na początku jazdy próbnej kiedy wyjeżdżałem z salonu w Zielonej Górze w kierunku S3 była mała górka jeszcze w mieście i tam już silnik się mocniej odezwał mimo iż jechałem może z 60km/h. Później już tylko płaskie tereny i było nieźle ale tak jak mówię mocy było chyba na styk. Byłoby idealnie jakby Toyota dodała w tym silniku nie więcej jak 15-20KM.
Wczoraj byłem dodatkowo w salonie VW. Pojeździłem nowym Golfem 8 z silnikiem 1.5 o mocy 150KM. Tutaj już była inna rozmowa. Górka, nie górka silnik chce jechać i ma potężny zapas mocy. W środku cisza i spokój. Człowiek wsiada do Golfa i nie skupia się na tym czy silnik podoła, czy wystarczy mocy przy 4 osobach i jak jechać aby silnik nie dostał zadyszki i nie zaczął wyć. Co prawda jechałem manualem ale ta skrzynia była tak elastyczna i tak dużo wybaczała że chyba czułem się bardziej odprężony niż przy jeździe automatem w Corolli. Mimo wszystko w Corolli zostaje ta niepewność odnośnie braku mocy. W Golfie absolutnie problem hałasu, braku mocy nie istnieje. W Golfie oczywiście był silnik uturbiony. W sumie to z uwagi na wygląd i legendarną niezawodność chciałbym pojeździć parę lat Toyotą. Z drugiej strony elastyczność i moc Golfa kusi. Nie wiem czy kupując Golfa nie będę też narzekał na awarie elektryki czy silnika TSI. Chociaż przy moim niskim przebiegu rocznym, robię nie więcej niż 10 tys. Mimo wszystko duży dylemat pozostał :(
Hejka, co prawda nie przeczytałem cały 6 podstron tego wątku, ale chciałbym tylko wypowiedzieć się nt. napędu hybrydowego w górach i na długich trasach. Jako użytkownik Priusa 3, uważam, że układ hybrydowy to jedno z najlepszych rozwiązań w góry i na długie trasy. Zrobiłem bardzo dużo kilometrów po różnego rodzoju górach, podjazdach, serpentynach itp. załadowny po dach Prius 3 spisywał się wyśmienicie. Niezależnie od obciążenia i podjazdu zawsze dawał radę wyprzedzić albo przyśpieszyć. Trzeba oczywiście power mode uzyć w takich przypadkach. Nie mówię tutaj o mega przyśpieszeniach, ale żeby wykonać bezpiecznie manewr wyprzedzania to mocy wystarcza, a mam 136 KM. Tutaj mowa o nowym ulepszonym napędzie hybrydowym, który jest stosowany w nowszym Priusie. Pomimo, tych samych wymiarów i pakowności, Toyota zmniejszyła moc, ale z drugiej strony napęd działa płynniej (jeżdziłem Corollą sedan 1.8 hybrid). Obawy o brak mocy mogą się wydawać zasadne, ale z kolei napęd hybrydowy jest bardzo wydajny. Dzięki skzyni E-CVT nie mamy elementów ciernych (sprzęgła w DSG) czy elementów, które mają mała sprawność mechaniczną (konwerter momentu obrotowego) w zwykłych skrzyniach hydrokinetycznych. W trybie POWER MODE, napęd daje wszystko by zapewnić pełną moc i to czuć. Przy okazji działa płynnie i odwdzięcza się niskim spalaniem. W trakcie jazdy w górach, z pełnym załadunkiem silnik komputer pokazał 4.2-4.4 l/100 km. W zależności od trasy, a tras robiłem wiele. Realnie trzeba dodać 0.3-0.4 l/100 km wg dystrybutora. Długie zjazdy również nie są przeszkodą, wystarczy załączyć B i silnik ma takie obroty, że utrzymuje tą samą predkość, w trakcie gdy hamulce robocze są praktycznie nie obciążone. Łatwo i przyjemnie jest wyczuć ten tryb B - do zjazdów. W dodatku w sytuacjach, gdy trzeba ruszyć pod ostrą górkę na skręconych kołach (np. podczas łamania się w ciasnej serpentynach) nie trzeba martwić się, że auto zjedzie czy się spali sprzęgło, bo go nie ma.
Podsumowując, brałbym bez wahania Corollę 1.8 hybrid. Na 99% sprawdzi się i docenisz napęd hybrydowy jak go przetestujesz w każdych warunkach. Ja jestem zachwycony tym jak się tym jeździ (po mieście, w górach, w trasie, w zimie). Golf VIII - tutaj bałbym się awaryjności i kijowej obsługi tych dotykowych paneli. Sprawdź czy są podświetlone, bo np. w Seacie nie są. Trzeba sobie załączyć lampkę i jeszcze sciągnąć rękawiczki, żeby cokolwiek ustawić, więc musi to być koszmar ergonomiczny zimową porą.