Ale poczekaj, bo nadal nie rozumiem. Aby otworzyć auto walizką, jedna (nr 1) musi być blisko kluczyka, a druga (nr 2) przy drzwiach. Dotyka złodziej klamkę, auto myśli, że obok jest kluczyk i się otwiera. Potem złodziej wsiada do auta (z walizką nr 2) naciska start/stop i znowu to samo - auto wykrywa kluczyk w środku i się odpala - chyba, że mamy BLE. Wtedy musi najpierw go unieszkodliwić, a jak już się ucieszy i to zrobi to po odpaleniu auto zacznie wyć, bo jeszcze był canlock to przypuszczam, że zabierze manatki i pójdzie po inne auto.
Jeśli mamy auto bez key-lessa to co złodziejowi da walizka? Auto samo wtedy nie odpytuje czy jest kluczyk, tylko trzeba nacisnąć na nim przycisk. Po wejściu do auta trzeba kluczyk wlożyć do stacyjki. Tak przynajmniej było w Yariss Cross, którym niedawno jeździłem. Śmieszne w sumie to było, bo kluczyk trzeba bylo przekręcić jak przy klasycznym rozruszniku, a efektem było tylko zapalenie się zegarów i tryb READY.
Tak więc jeśli w wersji LE (USA) nie ma keylessa to pewnie to działa tak jak w tym Crossie i walizką nic się nie zdziała. Cały ten keyless oprócz niewątpliwej wygody bardzo ułatwił zlodziejom pracę.