No wreszcie pojeździłem dzisiaj. Zacznę od foteli - ja nie mam nic do zarzucenia. Siedziska są tak samo długie, jak w innych modelach (mierzyłem). Kilkanaście minut jechałem jako pasażer i też było ok. Panu Markowi należy się maść na, par excellence, ból pupy

Dynamika napędu rewelacyjna - stosunek mocy do masy robi swoje, a spalinówka bardzo chętnie wchodzi na wysokie obroty (dużo chętniej niż w Lexusie NX). Wydaje mi się, że AWD będzie do tego bardzo pasowało, aby wykorzystać całą dostępną moc.
Zawieszenie bardzo "uniwersalne", ani za sztywne, ani za miękkie, mi odpowiada. Prowadzi się bardzo dobrze. Nieco irytuje wąski odstęp między lusterkiem środkowym a ekranem multimediów - zwłaszcza jeśli ktoś lubi siedzieć wysoko i odsunięty do tyłu. Stoją na pole position na światłach trzeba robić mocnego żurawia (albo czekać na klakson z tyłu).
Zdziwiła mnie nieco praca utrzymania pasa ruchu. Przy prędkościach tak ok. 40-70 auto stara się jechać środkiem pasa i komputer jest w tym dość zdecydowany (tzn. dość wyraźnie ciągnie kierownicę). Do samego działania nie mam zastrzeżeń, wychodziło idealnie (oczywiście próbka tylko na kilkunastu kilometrach). Natomiast na autostradzie miałem wrażenie, że jest reakcja dopiero na mocne zbliżenie się do linii bocznej, a wcześniej wcale.
Na koniec hałas. Jak pisałem wcześniej, celowo przejechałem się kilka dni temu NX 350h, aby mieć do czego porównywać. Drugim końcem skali była moja niemal już dorosła Zafira. "Pomiary" robiłem appką w telefonie, żadnym kalibrowanym sprzętem, więc nie przykładajcie wagi do wartości bezwzględnych, tylko do różnic. Utrzymując 100 km/h i na tej samej drodze wyszło mi tak: Lexus 60dB (jako jedyny na letnich oponach), CC 64dB, Zafira 65dB. Powiedziałbym, że zgodnie z oczekiwaniami, nie ma dramatu ani pozytywnego zaskoczenia. Ocena opisowa: w czasie jazdy ze stałą prędkością, nawet do 140km/h możliwa spokojna rozmowa. Słupki zaczynają słyszalnie szumieć już ok. 80-90, ale dźwięk jest przyjemny (szum a nie gwizd). Najgorzej jest niestety z wygłuszeniem silnika. O ile w Lexusie jadąc w cyklu "osiedlowym" praktycznie nie słychać, czy akurat spalinówka jest włączona, czy nie, w CC jest to wyraźne. Nawet przy 2000 obrotów mruczenie silnika jest zdecydowanie słyszalne w kabinie.
Przyspieszanie. No więc sorry Toyota, bo zawsze sądziłem że słowo "wycie" jest na wyrost. Niestety nie jest. Na wysokich obrotach jest w środku nieprzyjemnie głośno. Wiem, że tak działa eCVT, ale w Lexusie jest taka sama przekładnia, a jednak subiektywne wrażenia akustyczne o rząd wielkości lepsze. Reasumując: hałas od opon, słupków uznaję za dobry ja na tę klasę samochodu, ale słyszalność silnika (a może wydechu?) w kabinie zasługuje na krytykę. W czasie przyspieszania trzeba przerywać rozmowę, a operowanie gazem tak, by samochód nie wchodził na te obroty jest dość trudne (jak pisałem - silnik "chętnie" się rozkręca).
Spalanie: kilkadziesiąt kilometrów, trasa 100-140, potem drogi lokalne, trochę zabawy w wymuszonym trybie EV. Jazda bez nastawienia na wynik. Wyszło średnio 4.8l (start na ciepłym silniku).
Mój werdykt: wezmę to auto, jak już mi przełożą kierownicę z powrotem na lewą stronę i odeślą do Polski
