Gdybym wszystkie pomysły realizował, to nigdy bym nic nie skończył. Teraz się wkręciłem w Home Assistant i klepie kod, podłączam czujniki, mam zabawę i denerwuję wszystkich w domu, że jest za zimno, go kaloryfery się "zakręciły" przez moją pomyłkę. Poza tym w garażu i szufladzie czeka 5 innych pomysłów, np. co roku przed Świetami przypominam sobie, że obiecałem sobie poprawić stojak do choinki (bym mógł większą wstawić i nie ciosać pnia), i co, co roku nic nie zrobiłem z nim. Czasu by zabrakło na to wszystko, a są jeszcze sporty, dzieciaki i jeżdżenie ravką bez celu, weekendy na wypady
