Witajcie!
Mam prośbę do osób, które jeżdżą już jakiś czas z immobilizerem BLE42 o podzielenie się swoimi doświadczeniami. Załóżmy, że system ma najnowszy firmware (bo i o takich problemach czytałem na tym forum) - czy z czasem nie ujawniły się jakieś ukryte niedogodności, które utrudniają życie? Czy komuś zdarzyło się musieć rozbrajać to coś za pomocą PIN-u (bo rozładowała się bateria w pilocie lub z innego powodu)? Według instrukcji procedura jest dość upierdliwa, zastanawiam się, czy taka jest faktycznie i czy przypadkiem w sytuacji awaryjnej nie trzeba spędzić długich minut na wielokrotnych, nieudanych próbach wciśnięcia przycisku we właściwym momencie, po wcześniejszym zliczeniu mrugnięć diody.
Czy ktoś zaobserwował jakieś inne dziwne zachowania tego modułu? Ja np. doświadczyłem czegoś następującego przy wyłączonym dostępie bezkluczykowym (RAV4 MY21):
- pilot od BLE zostawiłem w domu,
- odblokowałem drzwi kluczykiem,
- nie spojrzałem, że dioda BLE nadal miga (system uzbrojony), dotknąłem kluczykiem przycisku Start i wcisnąłem go - samochód zgodnie z założeniem nie uruchomił się...
Ale od tego momentu nie byłem w stanie już zamknąć samochodu za pomocą kluczyka - tak jakby kluczyk się zdezaktywował, musiałem wrócić po pilot od BLE do domu zostawiając otwarty samochód.