Podnoszenie cen najtańszych wersji wyposażenia to sprawka nie tylko Toyoty, to szerszy trend. Dość powiedzieć, że nagle, z dnia na dzień wyrzucono z cennika najtańszą wersję wyposażenia Dustera - przez co najniższa cena tego auta wzrosła o ok 10 tys...
A w Volvo tak pozmieniali możliwości konfiguracji, że w tym roku za auto z podobnym wyposażeniem, co rok temu, zapłaciłbym im 40 tys więcej, dostając oczywiście w pakiecie jakieś niepotrzebne mi pierdółki jak inny kolor relingów xd
Ogólnie kiepsko jest, zwłaszcza dla niezamożnych. Czyli w sumie jak zwykle.