nie bardzo rozumiem gdzie tu fikcja
Gdy zaczynają się kłopoty z rdzą. Wtedy okazuje się że to wina właściciela bo na bieżąco nie zabezpieczał samochodu. Po drugie, kto robi przez 12 lat przeglądy powłoki lakierniczej w ASO ? A jest to warunek gwarancji. Ja mam samochody max, 5 lat, dlatego mnie to praktycznie nie dotyczy.
nienaprawiane blachy nadwozia spokojnie wytrzymują 10 do 15 lat w stanie "as new"
A ile znasz takich samochodów, gdzie nikt nie dotknął się do blacharki w tym czasie. Teoretycznie, po naprawie w/g procedur Toyoty, gwarancja obowiązuje, w praktyce , jedna wielka ściema. Jeszcze spójrz jak masz polakierowane drzwi od wewnątrz na dolnych krawędziach, niektórzy byli bardzo zdziwieni jak purchle im tam wychodziły, albo na błotnikach.
Miałem kilku znajomych, z samochodami różnych marek, którzy walczyli o naprawę gwarancyjną z powodu rdzy, z dosyć marnym efektem
przez 20 lat żadna dziura nie powstanie. 20 lat
Gratuluję takiego optymizmu
wszystko jest racjonalnie zaprojektowane,
Owszem, ale nie pod kątem długowieczności, czegokolwiek.