W piwnicy stoi mi dwuletni akumulator polskiej firmy Kozak, zwykły kwasiak 80Ah. Używam go jako kempingowy na jachcie ale z solarem więc generalnie jest na bieżąco doladowywany. Po przywiezieniu jesienią naladowałem go na maksa ładowarką EverActive którą podladowuję też toyotowe. Z ciekawości przyłożyłem wczoraj woltomierz -> 12,65 V, jakieś 2 miesiące po naladowaniu.
W CHR ładowanej do full w polowie stycznia która ostatnio jechała w sobotę wczoraj - po 4 dniach było 11,9V. Zdaję sobie sprawę że podchodząc do auta z kluczykiem żeby otworzyć maskę uruchomiłem polowę elektroniki i mogło to troszkę obniżyć. Odpalila normalnie. To auto mam krótko. Od produkcji w czerwcu 2024 do początku 2026 miała na liczniku 9km - znaczy się przez 1,5 roku stała więc przypuszczalnie ten akumulator był nieraz wyładowany do zera i może byc trupem ale póki co obserwuję co i jak.
Rav4 po kilku dniach stania w garażu voltomierzem BT wpiętym na stałe na akumulator pokazuje ok 12V. Gdy jeżdżę cały czas ładowanie jest na poziomie 14,4-14,5V ale faktycznie przez ostatnie prawie dwa miesiące miesiąc przejechała jakieś 600km z tego cały styczeń tylko wokół komina i bardzo mało.
Wnioski - akumulator nie podpięty do Toyoty trzyma full naładowanie. Podpięte do Toyoty - jakby mniej.
A w sumie to jest jednak mega. Śledzę tutaj trzy fora 2xRAV4 i C-HR i na wszystkich 95% tematów w ostatnim czasie dotyczy wyłącznie akumulatorów. Zasadniczo wszystko inne działa
