Doszliśmy do kwestii że najlepiej rozebrać spod do śrubki, ok, wiadomo. Ale realia są takie że w całej Polsce nie każdy ma taki warsztat który to wykona, a więc rodzi się pytanie : czy zdjęcie nadkoli, plastików wszystkich ekranów termicznych i rury wydechowej, mycie, usunięcie rdzy, zabezpieczenie w profile wosk pszczeli w aucie teoretycznie nie starym (nie cale 5lat) ma sens? Pytam, może ktoś popartym doświadczeniem jest w stanie to określić, czy poprostu "albo grubo albo wcale" i tyle?