Tak patrząc z życia, co auto może być inaczej. Do jednego kleją się mandaty, do innego uszkodzenia, lub stłuczki. Takie zaszeregowanie widzę u siebie. Ale istotne jest gdzie się auto stawia, można zawsze z usytuowania coś przewidzieć. Przykład, nigdy pod marketem nie pcham się pod drzwi, parę kroków mnie nie zbawi, a w około mniejsze zamieszanie będzie. Z dala od konduktów pieszych, takich skrótowych. Nie pod kasztanem, bo jak spadnie to dołek robi na dachu. Oczywiście nie zawsze się tak da, ale wystarczy pamiętać i gdzie można stosować/myśleć. Garaż też nie jest bez znaczenia.