Toyota inwigiluje swoich klientów gratis.
Ale z tego co czytam na forum (bo ja apki nie mam i nie zamierzam mieć), to nie potrafią tego ogarnąć
Czy masz apkę czy nie Toyota i tak ma Twoje jazdy zapisane, (tylko Ty ich nie śledzisz). Na pewno gdzieś w umowie sprzedaży jest zgoda na śledzenie aktywności...
A ja ci powiem, że pracuję od drugiej strony. Zajmuję się trochę takimi danymi i uwierz mi, programiści i analitycy danych to takie lenie, że nikomu tam nie chciało śledzić jakiegoś szarego człowieczka. Co więcej, do tych danych dostępu nie ma żaden człowiek, poza kilkoma programistami, a zanim ktoś położy na nich łapy, przechodzą przez system, który anonimizuje dane wrażliwe, albo bardzo często wręcz są całkowicie usuwane, bo imię i nazwisko, to z reguły 80% rozmiaru danych.
Co innego dane dostępne personalnie, ale one też są zabezpieczone, i nikt niepowołany nie ma do nich dostępu.
Poza tym, nikt nie ma w tym interesu. Co kogo obchodzi w Toyocie, czy wy jedziecie do sklepu, czy do kochanki. No ale osobiście znam paranoika, który rozmontowywał nowy telefon, żeby wyjąć mikrofon i głośnik, żeby go nikt nie podsłuchiwał, a aparaty zaklejał. Komputer służbowy w domu chował dźwiękoszczelnej klatki faradaya i wszystko bym może zrozumiał, jakby był jakąś wysoko postawioną osobą decydującą o losach firmy, ale on był szeregowym pracownikiem, a w dodatku 45 letnim kawalerem mieszającym z dala od rodziny.