To akurat może wynikać z tego, że nie śledził statusu i dopóki nie dostał info, że samochód jest w Mszczonowie gotowy do zlecenia transportu, to zajmował się sprzedażą kolejnych egzemplarzy.
W moim przypadku mam podobne wrażenia.
Samochód zamówiony we wrześniu '22, z terminem na maj, potem listopad, produkcja październik. Zjechał w listopadzie, ale rzekomo jako MY24 miał podpięty już nowy cennik, dopiero po interwencjach salon i TCE coś drgnęło, teraz już ma zlecony transport, ale wicie rozumicie, firma ma 20 dni na realizację transportu, dopiero jak samochód zjedzie na salon, wrzucimy go do kolejki serwisowej, w połowie grudnia zapisywali na początek stycznia.
Zobaczymy, jak pójdzie, od tygodnia powoli narażam się na zarzut stalkingu, sprzedawca pewnie boi się już otworzyć lodówki...