To nie są dowody trwania procedury wypalania DPF-a.
Dowodem wypalania DPF-a są powtryski w komorze spalania silnika. W trakcie wypalania dość mocno wzrasta wielkość chwilowego spalania paliwa od ok. 4,5 l/100 km do nawet 11 l/100 km w końcowej fazie wypalania, co można stwierdzić obserwując wielkość tego spalania na komputerze w samochodzie. Powtryski nie mogą podnosić obrotów - przeciwnie, samochód w trakcie każdego powtrysku minimalnie zwalnia i w czasie jazdy daje się zauważyć bardzo delikatne wahania prędkości, gdyż ten dodatkowy wtrysk paliwa następuje w momencie, gdy tłok opada i otwierają się już zawory wydechowe, aby niespalone części powtrysku przedostały się do DPF-a i tam zapaliły się w celu podniesienia temperatury spalin niezbędnej do wypalenia sadzy. Te wahania prędkości są tak minimalne, że można ich nie zauważyć, jeśli sterownik silnika działa perfekcyjnie.
Mam samochód CV D-4D z silnikiem 2,2 136 KM, który ma DPF. To, co napisałem wyżej, oparte jest na wynikach testu oryginalnego testeru Toyoty, za który zapłaciłem dodatkowo w ASO.
Proponuję jeździć obserwując cały czas wielkość chwilowego spalania. To chwilowe spalane da jednoznaczną odpowiedź, czy załączyła się procedura wypalania DPF-a.
Gdy chwilowe spalanie, przy jednostajnej jeździe, będzie wzrastało, należy obroty utrzymywać w granicach 2100- 2300, chyba najlepiej na IV biegu, obserwując cały czas wielkość chwilowego spalania tak długo, aż chwilowe spalanie spadnie do ok. 4,5 - 5 l/100 KM, co będzie oznaczało koniec wypalania DPF-a.
Jazda z obrotami 3000 obr./min jest bez sensu i bardzie szkodzi silnikowi, niż pomaga.
Ja mam nalatane 216.000 km i paliwa w oleju silnikowym jest max. 0,7 %, co wykazała analiza oleju po ostatniej wymianie i przebiegu 10.000 km (ja wymieniam olej co 10.000 km). Jeśli masz więcej i to potwierdzasz naocznie, to oznacza, że z silnikiem jest już coś nie tak. Jakaś ilość paliwa w oleju zawsze będzie, choćby z uwagi na powtryski, ale przy w pełni sprawnym silniku tego paliwa będzie minimalna ilość.