Dzisiaj, ups, wczoraj zadzwoniłem w końcu. Serwis w Szczecinie. Umówiłem termin i poprosiłem o samochód zastępczy, bo "nie wiedzą ile im to zajmie".
Oddzwonili, jest dostępny, 100 pln/dzień czy jakoś tak. Powiedziałem, że oni mi mogą zapłacić za zmarnowany dzień, a właściwie już drugi. Temat był już przerabiany w innym wątku - ale ja dalej nie wiem - samochód zastępczy się należy, nie należy, zależy od widzi mi się dealera. W tym przypadku moja Ravka jest "jeżdżąca" i się nie należy. To jak to w końcu jest?