ja parę lat temu kupiłem MMT z komisu... ale od znajomego, który specjalnie dla mnie sprowadził bo mówię chciałem dla taty Toyote z automatem... no to autko było super nieduży przebieg silnik wszystko elegancko.
miesiąc pojeździł spoko i się zaczęło... co drugi dzień dzwonił, że gdzieś stoi bo nagle mu "N" miga na desce i auto nie chce ruszyć jakby na luzie bylo... innym razem dzwoni, że stoi i mu się zębatka zapaliła (check skrzyni) i że słychać jakby skrzynia próbowała wbijać biegi ale nie może... a za jakiś znowu czas wracał z trasy i dzwoni, że chyba się sprzęgło skończyło bo zaczęło mu się ślizgać a za chwilę totalnie nie mógł ruszyć... a auto miało 130 tys.... potwierdzone w Toyocie.. (MMT potrafi zaechać sprzęgło nawet po 100tys. km)
A najlepsza była historia z właśnie wymianą tego sprzęgła.. bo raz, że mimo iż MMT to tak naprawdę nic innego jak zwykła manualna skrzynia ale ze sterowaniem hydraulicznym. czyli że sprzęgło wciska za nas hydrauliczny wysprzęglik a biegi wbijają elektryczne silniczki...
to tak:
1. sprzęgło do MMT mimo, że pasuje od zwykłej skrzyni manualnej - nie zadziała nie wiedzieć czemu, tzn. niby wiem, ale kminiąc temat nie czaje jaki to ma wpływ, że sprzęgło od MMT ma dodatkowe rowki w pewnym miejscu a sprzęgło od manuala nie i uj musi być sprzęgło do MMT - których ze świecą szukać na hurtowaniach... chyba, że ASO.. ale ostatecznie kupiłem używane praktycznie nowe (z rozbitka)
2. nawet sieciowe warsztaty nie wiedzą jak ustawić wysprzęglik i skalibrować skrzynie po wymianie sprzęgła.. sama wymiana sprzęgła daje efekt, że auto nadal stoi nieruchome..xD
3. dopiero jak znalazłem kontakt do znanego tutaj człowieka "BigElektron", który na czynniki pierwsze przez telefon mi wytłumaczył co i jak to przy tych lebiodach mechanikach wystarczyło mi pół godziny, aby samodzielnie pod maską wyregulować wysprzęglik i zrobić niezbędne kalibracje (wtedy jeszcze miałem swoją głowicę OBD do Toyoty i TechStream'a) i auto zaczęło ruszać.. ale to i tak pół biedy bo auto musi samodzielnie "pełzać" jak wrzucisz bieg i puścisz hamulec.. a to już wymaga ustawienia wysprzęglika tak, żeby luz był na dosłownie grubość włosa , może dwóch.. ale tak czy siak udało mi się i mechanikom było łyso, a, że właściciela warsztatu znałem to się dogadaliśmy, że zapłaciłem połowę za wymianę sprzęgła...xD
Zaraz po tym auto sprzedaliśmy... było z nami równe pół roku, a puenta mojego taty była taka, że naprawdę fajnie mu się tym jeździło.. ale bałby się pojechać drugi raz na urlop gdzieś dalej bo tak.. zaraz po zakupie pojechali 500km nad morze XD i całe szczęście dopiero po powrocie zaczęło się sypać.
Także kolego Wojtku, z całym szacunkiem, ale tym bardziej w Twojej sytuacji MMT może Ci jeszcze bardziej utrudnić życie, więc nie inwestuj w to auto, w gaz itp.. tylko sprzedaj i kup coś tradycyjnego z normalnym automatem.
tak teraz zerkam i do 15 tysi masz Golfa V 1.9TDI z automatem, nawet benzynowe 1.6 się znajdzie, jakieś Audi A3, Astrę III.. ale omijaj MMT Toyoty.. no chyba, że masz hajs to szukaj takiego Aurisa jak Twojego tylko po lifcie w hybrydzie po 2009r. ale to już bliżej 30 tysi.